Wysłany: 16 Grudzień 2006, 21:36 Pytanko o amarylisa
Moglby mi ktos pomoc? W zeszlym roku zima, kupilem cebule pieknego amarylisa, od razu zakwitl, latem zakwitl drugi raz wlasciwie w okresie zasuszania. Teraz chcialbym go przesadzic bo zaczal puszczac nowe liscie, tylko ze ma mnostwo korzeni,ladnych bialych widac ze zdrowe. Czy podczas przesadzania powinienem te korzenie po usuwac, bo jest ich pelna doniczka, czy tylko zmienic doniczke na wieksza?
Skoro wszyscy się chwalą Amarylisem swoim, to ja tez muszę, może ekstra fotki nie wyszły, ale mam nadzieję że docenicie ;D
Przepraszam pozwoliłam sobie zmniejszyć duże zdjęcie ponieważ na starych i małych monitorach ramki forum bardzo się rozszrzają i utrudnia to czytanie postów. Zoe
Pewnie, że doceniamy.
Może masz jeszcze inne kwiaty to poprosimy o fotki.
Fotek by się jeszcze trochę znalazło mam wiele kwiatów w domu. Chociaż przyznaję, dopiero z żoną zaczynamy. Niedawno sie wprowadziliśmy, hodujemy kilkanaście roślin, poprzez paprocie, fiołki ;D, Amarylis, kilka kaktusów. Jest też Zamia, Kroton, Bonzai, Dracena. Podrzucę parę fotek... tylko pytanie gdzie je można publikować, nie wiedziałem działu "wasze kwiaty-foto" a wrzucanie tutaj zdjęć nie ma sensu w końcu to topic o Amarylisie
A hoduje z was ktoś COCOS NUCIFERA - widziałem to w jakimś markecie drogie nie było, więc wziałem. ale jak na razie od dwóch miesięcy nic się nie zmienia, kwiatek jaki był taki jest. Pozwolę sobie wrzucić foto.
Kiedyś udało mi się wyhodować bardzo dużą roślinkę z Ananasa. W sumie łatwe do wyhodowania, wystarczy obciąć czubek i dać do wody
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach