Roślina naprawdę ciekawa, czy odmiany jakie posiadasz też psikają sprejem czy tylko ta na zdjęciu.W Polsce raczej jej nie kupię, możesz mi podać zródło z jakiego ty ją sprowadziłeś.
Pozdrawiam Iwona
Gość
Wysłany: 23 Marzec 2006, 10:34
to co napisalas wynika z niedokladnosci opisu. Tak mam ta bursere, ta jak i inne wydzielaja dosyc duze ilosci roznie pachnacego soku, ktory jest rzadszy niz zywica, np z drzew iglastych i po zastygnacie zmniejsza swoja objetosc. co do zrodla - niestety musze cie zmartwic, mieszkam w us a nie ma fizycznej mozliwosci aby nawet drobne okazy przemycic do Polski
Szkoda, znalazłam aukcje na eBay ale muszę zapytać sprzedającego czy jakimś cudem da się wysłać do Polski. Zobaczę jak to się dalej potoczy a narazie przygotuję prezentację kaktusa przeniosionego do hydroponiki, co trochę potrwa gdyż musi upłynąć jakiś czas by stwierdzić że zaakceptował nowe warunki i mu się podobają.
W takim razie narazie nie pozostaje nic innego jak zamknąć temat, no chyba że inne osoby zechcą coś dodać od siebie.
Pozdrawiam słonecznie
Iwona
Ciekawy poruszyliście wątek ale proszę cię Vojtku zerknij jeszcze na ostatni post autorki wątku.
Gość
Wysłany: 23 Marzec 2006, 11:15
Hydroponika ma zasadniczą wadę - trzeba utrzymywać w miarę stałą temperaturę w okresie wzrostu rośliny, zbyt niska może spowodować "zaziębienie " korzeni i ich gnicie. I tu jest problem przy stosowaniu jej w przypadku kaktusów - wystarczy trochę zimna i szybko pozbędziemy się korzeni, wiele kaktusów przechodzi okres spoczynku przypadający u nas w miesiącach letnich, wtedy mimo wysokiej temperatury korzenie nie są w stanie pobrać wody i też mamy gnicie (chyba, że będziemy się bawić w usuwanie wody z pojemników. Hydroponikę w uprawie kaktusów polecali Czesi, ale oni mają cieplejszy klimat. W Polsce nie wychodziło.
Gość
Wysłany: 23 Marzec 2006, 16:02
eliza napisał/a:
Ciekawy poruszyliście wątek ale proszę cię Vojtku zerknij jeszcze na ostatni post autorki wątku.
Wojtku bardzo fajne te twoje roślinki , jako bonzaje były by świetne, narazie wybiurczo przeczytałam te strony, ale pózniej zrobię to dokładnie i wypowiem się na ich temat.
Pozdrawiam Iwona
Wojtku, wątek jaki poruszyłeś w danych linkach jest bardzo ciekawy i ponadczasowy, kiedyś podobnie było ze storczykami, tylko pewne gron osób miało w swojej kolekcji storczyka, klejnot wśród kwiatów, w większości były one przemycane z naturalnego środowiska, niektóre gatunki nadal są bardzo poszukiwane i w Polsce niedostępne. Teraz można storczyka kupić w każdym supermarkecie, ale nie to jest najgorsze tylko to że te co się nie sprzedadzą lądują w koszu( co prawda pochodzą z kultur in vitro ale by naukowcy nauczyli się je rozmnażać zgineło wielu ich krewniaków) i to że ich naturalne populacje maleją.
To smutne że człowiek jako osoba myśląca wyrządza tak wielką szkodę środowisku i że niektóre osoby kupują taką bursearę z kaprysu, a pózniej ją wyrzuca bo mu się znudzi opieka nad nią.
Burseara jest fascynującą rośliną, szczególnie to że potrafi się zregenerować z gałązki i przetrwać dłuższy okres bez korzeni, że ma inne sposoby na to by przeżyć w danej sytuacji, a także to że wykształciła tak sprytny mechanizmy obrony przed nieproszonymi podjadaczami liści.
Z jednej strony chciałabym mieć jej sadzonkę by zobaczyć czy jest się w stanie zaadoptować do hydroponiki, poznać ją, zobaczy jak rośnie, z drugiej strony bardzobym żałowała jeżeli bym ją uśmierciła.
Pozdrawiam Iwona
Vojtku, chodzi mi o to, żebyś się odniósł do ostatniego mojego postu(20.03 godz. 7.03)
Rozpoczęliście nowy temat-ciekawy bardzo, ale nie zapominajcie o moim temacie .Nie wiem czy jest taka możliwość ale może by ten wątek podzielić na dwa: o ziemii i o hydroponice.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach