Wysłany: 29 Grudzień 2006, 21:19 Pleśń? Chyba jednak nie...
Znalazłam takie coś jak na moim kwiatku w katalogu chorób i jesli dobrze to zidentyfikowałam to napisali, że jest to absolutnie niegroźne, należałoby jedynie zapewnić większą wilgotność w pomieszczeniu. Albo napuścić biedronki, bo to ponoć kwestia roztoczy . Nie wiem, wygląda to w każdym razie paskudnie. Kwiat, jak prawie wszystkie inne, wylądował u mnie miesiąc temu i już wtedy tak wyglądał. Nie podlewam go.
I dodatkowe pytanie: jak go szczepić? Chciałbym z niego zrobić dwa jesli to mozliwe
Wklejam ci obrazkowy sposób jak sadzonkować wilczomlecz. Ale w ten sam sposób sadzonkuje się większość guboszowatych i kaktusów.
Więc swoją roślinkę potraktuj podobnie.
Tego już nie zmienisz. Posadzonkuj te zielone części a reszta niestety do kosza.
Możesz zrobić jeszcze tak, że Opryskasz całoą roślinę środkiem o nazwie Karate. To zniszczy część czerwców i zapobiegnie rozszerzaniu się ten martwej tkaniki i dopiero po 2 dniach od opryku przystąpisz do sadzonkowania rośliny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach