dzięki za chęć pomocy,
trudno mi zrobić zdjęcie bo to grubosz mojej mamy, a ja jestem od niej oddalona o 350 km
doszłyśmy już do tego że to jednak tarczniki, przemawia za tym ich wygląd oraz to że powodują taką lepkość
pozdrawiam
pa
mam problem z moim Gruboszem, pojawiły się jakieś białe kropki-plamki na liściach i co jakiś czas więdną i opadają mu liście (na razie stosunkowo mało). Dzisiaj zauważyłem, że srebrzysty nalot w postaci plamek pojawił się także na górnej części łodyg.
Pomijając jakość zdjęć. Nic nie piszesz na temat pielęgnacji rośliny.
Trudno powiedzieć. To może być spowodowane tzw korkowaceniem liści wynikłym z nieracjonalnego podlewania. To może być atak szkodnika(mało prawdopodobne). Dlatego nie bądź oszczędny w słowach tylko opisz pielęgnację rośliny. Napisz czy ma dostęp do światła i jaka jest przeciętna temperatura.
Miałam identyczną sytuację ze swoim dużym drzewkiem szczęśćia.
Pomogło zaprzestanie podlewania i przeniesiennie do chłodnego pomieszczenia - nieogrzewanego .Zanim przestały opadać zauważalnie listki trwało to może 2 tygodnie.
Wcześniej dotknięcie rośliny wywoływało szeleszczący opad uschniętych listków lub takich zgniecionych miękich pomarszczonych jak na Twojej fotce.Dużo tego było.
Jest ok.Spróbuj może takiej terapii.
już piszę o pielęgnacji. Roślina stoi niedaleko okna balkonowego po stronie wschodnio-północnej. Światło od południa jest zasłonięte przez ścianę więc bezpośredniego nie ma (w zimie szczególnie bo słońce jest nisko). Stoi tam od lipca 2006 i dopiero w lutym zauważyłem takie objawy. Wcześniej listki prawie nie opadały, a ostatnio to się nasiliło. Dzisiaj opadło kolejnych 4-5. Co do pielęgnacji to jeszcze niedawno podlewałem ją powiedzmy 1, czasem 2 razy na tydzień, ale się dowiedziałem, że w zimie się ich praktycznie nie powinno podlewać więc zmniejszyłem dawkę i już jakiś czas nie była podlewana. No i to wszytko o pielęgnacji, być może roślinie zaszkodził sezon zimowy i grzewczy. Mam prośbę o poradę co zrobić aby ją "uzdrowić". Charakterystyczny jest ten mnie ten srebrny nalot na liściach i łodygach oraz liście któe usychają i są pomarszczone i jakby posrebrzane.
Wojtek
PS. Przepraszam że tak długo nie pisałem ale byłem pewien że dostanę informację o odpowiedzi mailem. Widać nie jest to ustawione "by default".
Z gruboszem trzeba postępowac troche inaczej. Jest to roślina która tylko zwalnia wzrost, ale go nie zatrzymuje, dlatego cały rok potrzebuje wody.
Zimą mniej, ale to wynika ze zwolnionego procesu przyrastania. Dlatego najlepszą metodą jego podlewania jest zasada sprawdzania palcami ziemi troszkę poniżej tej suchej wierzchniej warstwy. Jeśli wyczujesz pod palcami wilgoć nie podlewasz jeśli jest suchawo podlewasz. Tym sposobem ani nie zalejesz ani nie przesuszysz rośliny. Zatem zacznij normalne podlewanie.
Niestety tych uszkodzonych liści już nie odratujesz. Musisz pozwolić im zwiędnąć i opaść. Nie przejmuj się roślina wypuści po pewnym czasie nowe odgałęzienia i po opadniętych liściach nie będzie śladu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach