Mam pecha do cytrusów (pomarańcze, cytryny). Najpierw ładnie rośnie, a gdy ma już 10-15 cm odpadają liście. Cen cytrusik na zdjeciu jeszcze tydzień temu był zdrowy. Zawsze powtarza się ten sam scenariusz - liście odpadają pozostawiajac na łodydze "uchwyt liścia" (widać kikut po prawej stronie)
Co robię źlę? Próbowałem już wielokrotnie, ale zawsze z tym samym skutkiem ...
Obejrzałeś liście dokladnie? Nie ma na nich takiej delikatnej 'pajęczynki'? Bo o ew. błedach w hodowli to będą wiedziały nasi fachowcy (fachowczynie? chyba nie ma rodzaju żeńskiego )
Pozdrawiam
Paj eczynka wygląda jak.. pajęczynka - zwlaszcza po spryskaniu wodą - lepiej widać. Obejrzałąm to makro i nie widzę pajeczynki, musimy więc poczekać na opinię bardziej doświadczonej forumowiczki.
Włączyłam się, bo moje cytrusy uwielbia przedziorek, ogołocil mi już ze 3 drzewka - stąd moje podejrzenia
Tomku, może zbyt obficie podlewasz, chociaż ja również miałam
kłopot z moimi cytrusami; tak pięknie sobie rosły, a najokazalsze byly
liście grejpfruta - jednak wszystko do czasu. Momentalnie liście zaczęły się
sypać, niestety nie udało się odzyskać stanu 'przed'- zrezygnowałam z dalszej uprawy.
Najczęściej cytrusy atakowane są przez przędziorka (tellerka o tym wcześniej wspomniała).
Przeczytaj:
Tellerka, jak ty coś mogłaś dojrzeć na tych zdjęciach
Przędziorki ładnie się kamuflują, czasem nie ma zauważalnej pajęczynki,
chyba, że ja nie umiem oglądać
Tomku zdjęcia nie posostawiaja wątpliwości to co masz na roślinie to nazywa się wciornastek.
Wygląda jak kłaczki a na spodzie liścia widać czarne cetki czasem da się je wyczuć pod palcem. Są to odchody szkodnika.
W tym stadium w jakim zndjduje się roślina to nie wiem czy warto już ja ratować. Decyzja należy do ciebie.
W sklepie ogrodniczym kupisz środek o nazwie Karate. Potem dokładnie jak instrukcja pisze przygotujesz roztwór. Wstaw roślinę do wanny i opryskaj zarówno z wierzchu jak i od spodu liście i pędy. Po 2 dniach moszesz dokładnie umyć roślinę. Jeśli potem zauważysz bodaj jeden czarny punkcik na spodniej stronie liścia zabieg nalezy powtórzyć.
Dziękuję. Nie, nie ma sensu, kiełkowalność z pestek jest wysoka, więc znów spróbuję ...
Interesuje mnie to skąd ten szkodnik się bierze, to znaczy jak temu w przyszłości zapobiec. Miałem już kilkanaście cytrusów, głównie pomarańcze, cytryny i grejfuty i zawsze wszystkie roślinki w ten sam sposób kończyły. Co dziwne, zawsze w podobnym stadium rozwoju tj. 10-15cm wysokości.
Znów spróbuję, ale jak mam przeciwdziałać temu szkodnikowi?
Obok cytrusika mam inne rośliny np. figi i granaty - na nich nie ma tego ...
Jeśli rośliny stoją na parapecie to w różnych szczelinach moga być jaja. Potem powiew wiatru robi swoje. Szkodnik ten atakuje kiedy rośliny uprawiamy w suchym powietrzu.
Dlaczego w tym stadium. Bo zanim wiatr powieje i jaja dostaną się na roślinę, potem musi chwilę potrwać zanim sie przekształcą w owada, następnie owad musi troche popracować by doprowadzić roślinę do takiego stanu. To akurat zbiega się z mniej więcej takim stadium rośliny.
Podejżewam, że szkodnik jest też na innych roślinach. Ponieważ cytrusy są szczególnie "smaczne" i są to młode rośliny więc na nich skupia się działalność wciornastka.
W przyszłości nie czekaj tak długo, jak zobaczysz jakąś czarną kupkę na liściu lub biały kłaczek nie czekaj tylko opryskaj. W tym wypadku chodzi o szybkość reakcji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach