Forum Ogrodnicze FloraForum.net - Archiwum wiadomości
Rejestracja i pisanie postów - wyłączone
Do dyskusji zapraszamy do naszego nowego forum


www.floraforum.pl

FloraForum
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Niskie astry krzaczaste
Autor Wiadomość
pysia 


Wysłany: 23 Marzec 2007, 12:01   Niskie astry krzaczaste

Zastanawiam się, czy niskie odmiany astrów krzaczastych (o wysokości do 25-30 cm) dałoby się uprawiać w pojemnikach jako jesienną ozdobę tarasu.
W jaki sposób je zimować, by nie były roślinami tylko na jeden sezon ?
 
 
tellerka 
Moderator


Wysłany: 23 Marzec 2007, 12:17   

Na temat zimowania nie odpowiem, zwłaszcza, że kwiaty zjadły mi przędziorki... ale właśnie takimi niskimi astrami obsadzam skrzynki jesienią. Oczywiście jeszcze niskimi chryzantemami i wrzosami.
Do tej pory kupowałam gotowe sadzonki.
Bardzo ładnie wyglądaja i dobrze znoszą 'mieszkanie' w skrzynkach.

Pozdrawiam :)
 
 
Zoe 
Moderator


Wysłany: 23 Marzec 2007, 12:29   

Jeśli nie masz ogródka by dołować rośliny w ziemi. To może masz jakieś zimne, ale z plusową temp. pomieszczenie i tam będziesz mogła przetrzymać rośliny przez zimę. Możesz próbować skleić sobie skrzynkę ze styropianu i tam wsadzić doniczki z roślinami i górę ziemi też nakryć dopasowanym płatem styropianu i całość zostawić na zimę w osłoniętym kącie tarasu, pamiętając jednak, że w ciepłe dni trzeba roślinki od czasu do czasu podlać.
Można doniczki wstawić do grubego kartonu, wolne miejsca wypełnić ścinakami styropianu. Całość postawić na płacie styropianu i w razie większych mrozów od góry również przykryć karton styropianem, przytrzymując cegówką by wiatr nie zwiał.

Rośliny posadź do doniczek i z doniczkami wstawiaj do skrzynek.
_________________
Pozdrawiam serdecznie Zoe
www.encyklopedia.multiflora.pl
 
 
pysia 


Wysłany: 25 Marzec 2007, 18:05   

A co byłoby lepszym rozwiązaniem:
1) przechowanie w jasnym pomieszczeniu o temp. 7-11 st. (gdy jest taka zima jak tego roku) lub 3-5 st. (w "prawdziwe" zimy)
2) wkopanie doniczek w ziemię, ale pod znajdującym się powyżej tarasem - jest tam troszkę światła, niemniej żadna roślina nigdy tam nie wyrosła, ani trawa ani chwast, deszcz tam też nie dociera, a w zimie nie ma pokrywy śnieżnej ?

Kiedy już mróz zetnie kwiaty i pędy, to ścina się części nadziemne tych astrów, czy też nie ?
 
 
Zoe 
Moderator


Wysłany: 26 Marzec 2007, 17:04   

Po przymrozkach możesz przyciąć pędy tak na 10 cm wkopać całą doniczkę pod balkon. Ale dopóki jest dodatnia temperatura od czasu do czasu trzeba podlać. A tuż przed solidnymi mrozami możesz nasypać na wierzch trocin, kory, lub lekkiej ziemi.

Jedyna niedogodnością tej lokalizacji jet konieczność podlania jeśli będzie się długo utrzymywać dodatnia temperatura zimą.

Pomieszczenie z temp 3-5 stopni też nie jest złe. I w jednym i w drugim wypadku roślina będzie wymagała podlewania no gdzieś raz w miesiącu.
_________________
Pozdrawiam serdecznie Zoe
www.encyklopedia.multiflora.pl
 
 
pysia 


Wysłany: 26 Marzec 2007, 17:10   

Dziękuję,

a czy konieczna jest obecność światła, czy też roślina poradzi sobie w zimie bez niego ?
 
 
Zoe 
Moderator


Wysłany: 26 Marzec 2007, 17:34   

Ponieważ adrter jest byliną i pędy przemarzają do powierzchni gruntu to poradzi sobie bez światła ale od momentu kiedy przyjdą faktyczne mrozy.
_________________
Pozdrawiam serdecznie Zoe
www.encyklopedia.multiflora.pl
 
 
elka 

Wysłany: 23 Wrzesień 2007, 10:06   

Wczoraj posadziłam sobie 4 nowe odmiany , dwie to aster dumosus, a dwie- nie wiem, mogą być nawet jakieś novi-cośtam, zawsze mi się myli, które belgijskie, a które angielskie. Martwię się tylko o nie na zapas, bo kiedyś już miałam kilka odmian i w końcu wyrzuciłam :cry: , tak je atakował mączniak. Co robić, żeby się przed nim obronić?

Aster krzaczasty jest dość niski i ładnie wygląda na przedzie rabaty, a jak zaczną te porażone liście zasychać, to wygląda strasznie. :cry:

Teraz profilaktycznie podlałam obficie wodą z kaptanem, ale co dalej? Zanim się pojawi choroba, bo potem to już naprawdę ciężko.
_________________
Pozdrawiam, Ela
 
 
Monia68 

Wysłany: 23 Wrzesień 2007, 13:59   

Nie mam pojęcia. Astry dumosus mam od 3 lat, nigdy nie chorują, ale ani razu nie kwitły :sad: Dopiero w tym roku na jednym są pąki.
_________________
Serdecznie pozdrawiam,
Monika
 
 
india 


Wysłany: 23 Wrzesień 2007, 16:25   

Moniko żeby astry "zmusić" do zakwitnięcia trzeba każdej wiosny je rozdzielić, jak są w dużych kępach to nie kwitną.
Ja tak robię co roku i jesienią cieszę się całym mnóstwem kwiecia :grin:
_________________
pozdrawiam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Inne strony: statuetki, wizytówki koszulki nocne, Kleje do parkietów, Zbiorniki ciśnieniowe, Kleje do obuwia, Kosze sklepowe z drutu
Konstrukcje stalowe nowe, Plastikowe formy do betonu, Formy do betonu
Enzymy Agroenzym, Kosze chłodnicze z drutu, Ferma szynszyli, Lampa solna, Części agd, Usługi tokarskie, Nawadnianie
Wpust ściekowy, Jabłka, Suszarka laboratoryjna, Grabie, Instalacje chłodnicze, Schody, Zabawki drewniane, Przebarwienia Kraków, Sklep, medale, producent wózków dziecięcych





Forum Ogrodnicze
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group