Wysłany: 6 Kwiecień 2006, 08:04 czy rzeczywiscie rosliny jednoroczne?
polecam wszystkim, ktorzy pod wplywem impulsu zastanawiaja sie nad zakupem jakiejs rosliny ale odstepuja od takiego zamiaru widzac lub bedac przekonanym /na, ze roslina jest jednoroczna a nie wieloletnia. w zonie klimatycznej 5b, w ktorej lezy Polska wiele roslin strefy tropikalnej jest sprzedawanych jako rosliny jednoroczne, a przeciez wystarczy przesadzic rosline na jesieni do doniczki, przezimowac w domu i w ten sposob otrzymac rosline wieloletnia, ktora kazdej wiosny mozna przesadzic do gruntu. Jednak aby wiedziec z czym mamy do czynienia musimy troche sie poduczyc a kapitalnym zrodlem informacji jest minn internet. Oczywiscie nie bede probowal nikomu udowadniac, ze takie rosliny jak slonecznik, mak czy pomidor to rosliny -byliny ale w przypadku kiedy mamy watpliwosci - lepiej sprawdzic, bo np moze sie okazac, ze wiele pieknie kwitnacych roslin z rodziny Solanaceae (do nich nalezy nasz ziemniak czy pomidor) minn brugmansia czy datura, albo madagaskarskie Solanum pyracanthum to rosliny wieloletnie pod warunkiem, ze bedziemy umiejetnie z nimi postepowac w okresie naszej zimy
Co do datury to sie zgadzam jak najbardziej jest to roslina wieloletnia, co do innych to nie wiem bo nie uprawiam takich a co za tym idzie nie mam doswiadczenia w ich przechowywaniu. Ja dodam ze fuksja tez po odpowiednim przechowaniu moze nas przez wiele lat cieszyc swoimi kwiatami.
Pozdrawiam Iwona
Z tego co sie orientuje to sa odmiany fuksji mrozoodpornych do gruntu, ale ja nie mowie o takich tylko tych co sie trzyma na balkonie do pierwszych przymrozkow.
Pozdrawiam Iwona
Ja taka fuksje przenosze do bardzo chlodnego a zarazem bardzo widnego pomieszczenia na cala zime, po powrocie nie wyglada zbyt elegancko ( w tym czasie wyzbywa sie wszystkich lisci) ale bardzo szybko puszcza nowe zielone galazki i z roku na rok staje sie bardziej gesta. Zima podlewam bardzo niewiele raz w miesiacu.
Pozdrawiam Iwona
W tym momecie wyglada niezbyt okazale, ale juz puszcza galazki, jak tylko calkowicie sie zazieleni to zrobie zdjecia, ja mam znajomego ktory pracuje w starej kamiennicy i on na zime udostepnia mi parapety dla roslin, w mieszkaniu nie mam az tak chlodnego pomieszczenia.
Pozdrawiam Iwona
Podwójny szczęśliwiec.
Ale to dobra myśl niejeden z nas ma rodzinę mieszkającą w starym budownictwie. Przy okazji podlewania będzie można zaliczyć odwiedzenie staruszków.
...jestem tu nowa-dzisiejsza:) i chcialabym sie przylaczyc do dyskusji na temat fuksji i ich zycia , mialam biala fuksje ale wpadlam na wspanialy pomysl wystwienia ja na balkon w lato- i po jakims czasie juz jej nie mialam....chyba cos ja dopadlo z drzew rosnacych obok naszego domu-po prostu ja zzarlo!!!:(
Tracila liscie a pod spodem byly jakies male stworzonka ktore usmiechaly sie do mnie beszczelnie.Nie pomogly najtansze i te nadrozsze preparaty-stracilam moja ulubiona roslinke.
Teraz mam nowa -od paru miesiecy ( tamta mialam 3 lata)i wiem ze juz jej nie wystawie - chyba ze wytne w przeciagu 1 km wszystkie drzewa!!!
Nie wiedzialam tylko ze one znosza tak bardzo zle cieplo moja nie miala z tym problemu , choc nie za bardzo sama lubie przegrzane pomieszczenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach