Wysłany: 17 Kwiecień 2007, 08:16 Nawóz kurzy i króliczy
A co wiecie na temat nawozu w postaci odchodów kurzych i króliczych ... to jest chyba naturalny nawóz. Czy można czegoś takiego używać do nawożenia kwiatów w ogrodzie ... róż, cann, mieczyków, dallli itp
Połowę beczki nawozu zalać wodą i przykryć bo fetor okropny. Od czasu do czasu zamieszać. Po 2 miesiącach ten płyn rozcieńczyć 10-cio krotnie i możesz nawozić.
Nie rób tego w czasie gdy dużo ludzi na działce (wystraszysz smrodem) i najlepiej w pochmurną pogodę. Najlepszy nawóż pod pomidory, ogórki, dynie i wszystkie inne wiążące owoce.
Zoe jesteś niezastąpiona Zrobię tak jak mówisz Chociaż przyznam się, że już raz tak podlewałam kwiatki , z tym że trochę mniej to rościeńczyłam i nie czekałam 2 miesięcy tylko 15 minut (miałam nadzieję że kwiatki mi zaczną rosnąć od razu )
Ale tak poważnie mam nadzieję że im nie zaszkodziłam wszystkie roślinki są jeszcze w ziemi, bo to głównie byliny i cebulki. Teraz to już po fakcie ... zobaczę co się będzie dziać
a co do smrodu, to tylko mnie jest potrzebna klamerka na nos, bo w sumie nie ma na tyle blisko moich roślinek żadnych zabudowań no i ludzi , którym miałoby to przeszkadzać
Za dawnych czasów, gdy hodowało się zwierzaki mieliśmy inny sposób na zagospodarowanie nawozu. Przed wsadzeniem roślin wykopywaliśmy dół trochę głębszy niż był potrzebny do rośliny. Wrzucaliśmy odrobinę obornika, na to warstwa ziemi i dopiero wsadzaliśmy roślinę. Zanim korzenie dotarły do nawozu obornik był już lekko przerobiony i nie palił korzeni. Nie było za to problemu z zapachem na działce. Kurzeniec jest bardziej żrący od nawozu króliczego, dlatego stosowało się go mniej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach