Nie wiem Aniu bo nie wierzę byście coś źle robiły wysiewając nasiona.
Jeśli nasiona nie wschodzą to znaczy, że brak siły wzrostu i tu są takie możliwości
- nie nabyły jej bo proces kształtowania się nasiona nie został ukończony - nasiona zebrano za wcześnie,
- utraciły ją na skutek zbyt długiego przechowywania, działania zbyt wysokiej lub zbyt niskiej temperatury, zbyt małego podsuszenia nasion przed okresem przechowywania
Aniu jeśli w poprzednich latach robiłaś dokładnie tak samo i wschodziły to pozostanie tylko ten pierwszy problem.
Parę ogólnych zagadnień.
Schładzanie nasion jest potrzebne ponieważ w wyniku różnego terminy zapylenia tych malutkich kwiatuszków w środku całego kwiatu powstają nasiona w różnym stopniu rozwoju w jednym koszyczku. Wysianie ich i przetrzymywanie w stosunkowo dużej wilgotności i niskiej temperaturze pozwala im na dokończenie procesów wzrostu. Przez co później wschodzą szybko i dość równomiernie.
Jest jeszcze jedna sprawa. Odpowiednio niska temp dla jednych kwiatów, może być już za niska dla innych. Tu wskaźnikiem jest wielkość nasion. Im mniejsze nasionko tym mniej substancji ochronnych i tym wyższa temp. przechowywania.
No i teraz zgłupiałam do szczętu. Jak juz pisałam, posiałam je jeszcze raz i.... nic . Ale równocześnie zdesperowana wysiałam w ogródku, na słonecznym miejscu i tam wzeszły mi aksamitki. Lwich paszczy nie ma, ale widziałam w tym miejscu mnóstwo wróbli. Być może zeżarły nasiona.
W lubuskim na te kwiatki mówiło się "turki". Nazwę tą można też spotkać w wielkopolsce. Nie wiem skąd ta nazwa,ale ja się do niej przyzwyczaiłam.
Jeżeli chodzi o siew, to sama nie wiem od czego to zależy. Warunki niby te same, nasiona też, a wschody różne. Lwie paszcze też mi nie wzeszły. Aksamitek jeszcze nie siałam,ale w ubiegłym roku lepiej wzeszły na działce, więc dopiero tam wysieję.I też z zebranych własnych nasion.Mam nadzieje,że urosną jak co roku - piękne, choć co tu ukrywać, nie każdy lubi ich zapach, ale za to najlepiej znoszą suszę.
Pozdrawiam
Nigdy nie wysiewam aksamitek w domu, zawsze sieję je bezpośrednio do gruntu .......... Moje posiałam trzy tygodnie temu i już mi pięknie wzeszły i to różne z nasion kupionych i z zebranych..... Warto posiać jeszcze raz, wzejdą na 100% i będą cieszyć oczy do póznej jesieni. Jestem pewna,że się uda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach