Wysłany: 10 Maj 2007, 02:22 "Żółknące oregano" + rozgałęzianie :)
1. (Primo). Żółkną liście mojemu oregano. Słońca ma dość. Temperatura raczej odpowiednia. Jaki może być powód? Zbyt wilgotno? Jeśli to jak podlewać. (Roślina dzieli doniczkę z rozmarynem). Dzięki za sugestie.
2. (Secundo). Jak mogę spowodować aby rozmaryn choć trochę chciał się rozgałęzić? (Coś ponad dwie łodygi). To samo pytanie w związku z innymi ziołami (melisa, mięta, bazylia. Etc.).
3. (Ultimo). Czy nawozić ziemię pod ziołami? Jeśli tak to czym?
Dlaczego żółkną trudno mi powiedzieć.... ja uprawiam zioła na działce, a te kupione w doniczkach w marketach znikają w mojej kuchni na pniu......
Jeżeli chodzi o rozkrzewianie to jest tylko jedna rada PRZYCINANIE jeżeli używasz , to przycinasz jest to analogiczna sytuacja jak z krzakami.
A co do nawożenia...... To zastanawiam się w jakim celu je uprawiasz...............
Bo jeżeli chcesz je jeść, to chemia jak najbardziej NIEWSKAZANA
Mówiąc "znikają" miałam na myśli, że je pożeramy ......
A co do cięcia.................... łapię roślinkę i obcinam tyle, ile jest mi potrzebne
Wtedy puszcza boczne pędy i rozkrzewia się...............
ja mam oregano czyli lebioda ,obcinam po kwitnieniu i robi mi się krzaczek teraz mam spory ,jest z nasion jak wszystkie moje zioła sieję.....mam ją już 3 lata trzeba obcinac ,wtedy się rozkrzewia.. a co do żółknięcia tak się dzieje gdy nie pobudzamy go do rozrostu czyli nie obcinamy ,proponuję obciąc jak njniżej...
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
witam,sorry mówi o oregano-czyli lebiodka,jak na zdjęciu wyżej.....romaryn też jest niską krzewinką ma listki wąskie zielone od spodu białawe,kwiatki jasno-niebieskie....z całym szacunkiem
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach