A ja jakiś miesiąc temu wpadłam na pomysł, że z mojej róży zorbię dwie sadzonki. Obcięłam z góry, dwa kawałki i posadziłam każdego do doniczki. Tak beż żadnych wstępów.
Po prostu posadziłam.
Myślałam że sięprzyjmą. No ale nic z etgo nie wychodzi. Liście uschły, chociaż jeszcze tego nie wyrzuciłam.
Natomiast "matka" róża, przecudnie sięrozgałeziła i mam teraz drzewo.
Czy może mi ktoś powiedzieć, jak mam w takim razie zrobić sobie nową roślinę? Czy urzyć ukorzeniacza? Nigdy nie rozsadzałam róży. I nie mam pojęcia jak to zrobić.
ukorzeniacz pomaga,ale najwazniejsze jest przewiewne podloze (torf z piaskiem,perlit,) i szklane nakrycie,bo hibiskusy szybko wiedna.Ja mam nadzieje ze moja sie przyjmie (od moni)
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Potwierdzam to, co napisała Kasia - przewiewne podłoże i szkło albo plastikowa butelka do przykrycia. Nakrycie plastikową torebką u mnie nie bardzo zdało egzamin.
Na razie ukorzeniam pełną czerwoną różę i (dla Lilki) moją z avataru
P.S. Sadzoneczki trzeba codziennie wietrzyć uchylając nakrycie, bo inaczej zgniją
ja swoja nakryłam wazonem szklanym,i postawiłam na doniczce na 3 podkladkach drewnianych,czyli przewiew powietrza jest a jednoczesnie nie jest za wilgotno bo na wazonie nie pojawia sie para wodna ale wystarczajaco by nie zwiedla sadzonka.Mam nadzieje ze mi nie zgnije Zalezy mi na niej okropnie
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach