Wysłany: 11 Czerwiec 2006, 09:57 podlewanie a zraszanie, co z wilgotnością?
Mam do was pytanie na ten temat i ciekawi mnie jak wy z tym sobie radzicie. Większość swoich roślinek bardzo często zraszam (3-4 razy dziennie). Kiedy jest chłodno ziemia w doniczce pozostaje wtedy ciągle wilgotna i praktycznie nie podlewam już wtedy kwiatów w ogóle (otzymane 'w spadku' zmarnowane fikusy rozrosły się po tym jak szalone). Kiedy się robi gorąco zimia jednak bardzo szybko przesycha. Co wtedy z podlewaniem? Podlewać często i zraszać czy też ograniczyć zraszanie a tylko podlewać. Jestem początkująca i nie chce przedobrzyć ani też zaszkodzić.
Drugie pytanie. Kiedy robi się gorąco wilgotność powietrza spada natychmiast i nie pomagają jak przy niższych temperaturach podstawki z wilgotnym keramzytem. oglądałam kiedyś elektryczne nawilżacze do mieszkań, ale jednak to spory wydatek. Czy to się w ogóle sprawdza i warto jednak wydać te pieniądze?
Kiedy jest gorąco należy podlewać, a jeśli to konieczne to nawet 2 razy dziennie(rośliny są na słońcu np. na balkonie). Jest jednak pewna zasada temperatura wody musi być taka jak temperatura powietrza. Nie możesz wodą z kranu, ani podlewać, a tym bardziej zraszać. Jeśli rośliny są w mieszkaniu trzymaj zapas wody w tym samym pomieszczeniu. Tak samo na balkonie jeśli rośliny wystawione na słońce to woda też.
Jeśli wodą z kranu podlejesz rozgrzane rośliny to padną po szoku termicznym To jest tak jak leżysz pól dnia na plaży i potem chyc do lodowatej wody Bałtyku. Możliwość że zostaniesz w wodnie na stałe to około 80 %. Tak samo jest z roślinami.
Co co zraszaczy powietrza to ci nie powiem bo ich nie używam. Moje rośliny muszą sobie radzić bez nich.
Wody i do podlewania i do zraszania używam tylko przegotowanej i odstanej. I chyba do tego z czystego lenistwa tylko zawsze trzymałam po 2-3 pełne butelki przy roślinkach jak widać czasami lenistwo nawet wychodzi na zdrowie
Nurtuje mnie jednak czy zraszanie przy tak wysokiej temperaturze nie zaszkodzi roślinkom? Wiem, że zraszanie w pełnym słońcu odpada na 100% ale nawet do późnego wieczora listki niektórych roślinek wyglądaja na oklapnięte i nie chce im tym zraszaniem zaszkodzić. A z samego rana gdy trzeba wstać do pracy zwyczajnie się nie chce.
Wniosek jes taki: albo mają w glebie za mało wody albo uprawiasz w słóńcu rośliny które za słońcem nie przepadają i wyglądają na oklapnięte bo system przewodzący wodę nie nadąża za parowaniem i tu zraszaniem tylko troszkę poprawisz do woda z ciepłego liścia szybciej wyparuje niż roślina ją pobierze.
Zalezy jakie rosliny masz,jak orchidea to tacki moga byc.Jak udalo ci sie uzyskac taka wilgotnosc?Ja w sumie nie wiem jaka mam,mam akwarium ktre na dzien odkrywam i deszczownie.Paprocie rosna wiec sadze ze wilgotnosc jest ok.
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Parterowy dom ( stary ) i ogród. Pod oknami trawa, krzewy i trzymetrowe tuje sąsiada. Wzdłuż jednej, długiej ściany i drugiej krótszej rów melioracyjny. Cały czas otwarte okna i drzwi Z tym parterem to trochę oszukałam, bo w miejscu strychu zrobiliśmy dwa pokoje dla córek i łazienkę. I rzeczywiście tam wilgotność jest rzędu 50% w lecie. A w zimie "kłótnie", w którym pokoju ma stać suszarka z praniem. Wracając do sprawy roślin chodzi mi konkretnie o paprotkę i kalateę. Paprotka i tak jest marna, ale ja, jak juz wielokrotnie pisałam nie umiem ich hodować.
mi sie kiedys nie udawały paprotki bo sadziłam ze lubia cien i w cieniu je stawiałam odkad stoja w miejscach gdzie albo z rana albo z wieczora maja troszke słonca to rosna swietnie
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
jak już pisałam, w żadnym mieszkaniu ( 5 ) nie umiem ich utrzymać . Próbowałam wszystkiego i nic. Widocznie nie mam do nich ręki. Ostatnia walczy o życie i dam sobie spokój z nimi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach