Wysłany: 22 Kwiecień 2006, 23:43 Odmładzanie porzeczki i agrestu.
Witam wszystkich serdecznie!
Niedawno odziedziczyłam dom z obejściem po dziadku mojego męża. Był on wspaniałym gospodarzem ale niestety ogród jest na dzień dzisiejszy zaniedbany.
Dookoła całego gospodarstwa dziadek posadził agrest i porzeczkę. Przez co najmniej 8 lat nikt nie dbał o niego. W tym roku mogłam po raz pierwszy odmłodzić te krzewy, a raczej przywrócić do życia. Nie wiem czy mi się to uda, gdyż nie znam się na sadownictwie. Wiem tyle co w necie przeczytam i biegnę wdrożyć te rady w życie; niestety czasem jedno przeczy drugiemu, a ja laik - głupieję. Czy ktoś z Was może ma doświadczenie w tym temacie?
Na dzień dzisiejszy usunęłam wszystkie suche pędy i nieco oplewiłam miejsca gdzie krzewy te rosną. Jednak perz wdarł się pod korzenie i jak to on- wyrasta wszędzie. Będę wdzięczna za jakąkolwiek radę.
Pozdrawiam,
Betrix.
Zacznijmy od agrestu to co zrobiłaś na razie wystarczy. Poczekaj aż przekiwtnie i zacznie wiązać owoce. Zobaczysz, że na niektórych gałązkach są one mniejsze, jest ich mniej a im bardziej będą dojrzewać nie będą tak słodkie jak na innych gałązkach. Jeśli zależy ci na owocach bo są doskonałe na przetwory to tylko kolorową farbą emulsyjną poznacz sobie te gałęzie. Podobnie zrób z porzeczkami. Pęd porzeczek musi wiązać owoce na całej swojej długości. Grona muszą być ładne, z dużymi owocami. Wszystkie, które takie nie są poznacz farbą. Poznacz na górze pędów byś nie miała wątpliwości nawet gdy będzie leżał śnieg.
Przed cięciem przygotuj pastę o nazwie Funaben. Ponieważ wycięte zostaną zazwyczaj te najstarsze pędy będziesz to mysiała robić sekatorem na długich rączkach Po prostu im dłuższa dźwignie tym łatwiej się tnie grubsze gałęzie. Wycinać musisz przy samej ziemi tzn tak nisko jak się tylko da. Rany po obciętych pędach zasmarujesz Funabenem, /przyda się niewielki płaski pędzel/. Po wykonaniu cięcia i ruszeniu wegetacji zasilisz krzewy nawozwm o nazwie Azofoska. Jest to pełnoskładnikowy nawóz który pozwoli roślinie szybko ruszyć. Po tak intensywnym cięciu roślina może zareagować wyrastaniem dużej ilości młodych pędów, ale o tym pomartwimy się w przyszłym roku. Na perz w krzewach jest tylko jeden sposób - zastosowanie herbicydu na chwasty jednoliścienne.
Bardzo Ci dziekuję za odpowiedź. Poczekam teraz do owocowania. Krzewy wczoraj zasiliłam nawozem do agrestu ale nie pamiętam w tej chwili nazwy. Jedno jest niejasne dla mnie w Twojej odpowiedzi- kiedy mam obciąć pędy mało wydajne?Wiosną czy wcześniej? Z Twojej odpowiedzi wnioskuję, że w tej chwili nie mogę już zrobić nic więcej?
Wiem, że porzeczka owocuje marnie ale jest. Gorzej jest z agrestem, jego owoce są malutkie. Mam pytanie, czy w tym jeszcze roku po obcięciu słabych i suchych pędów oraz po zasileniu mogę liczyć na nieco lepszy zbiór? I jeszcze jedno; herbicyt mogę zastosować teraz czy jesienią? Chodzi mi o to czy nie zaszkodzę krzewom podczas kwitnienia i czy nie skażę owoców.
Jeszcze raz dziękuję za szybką odpowiedź. Jestem pełna uznania, znasz się na rzeczy. Szkoda, że wcześniej nie trafiłam na Kwiatowe Forum.
Pozdrawiam,
Betrix.
Chcąc to zrobić dokładnie i dobrze poczekaj ten rok.
Herbicyd działa tylko na zielone pędy traw. Porzeczka jest rośliną dwuliścienna. Dlatego napisałam byś kupiła herbicyd do zwalczania roślin jednoliściennych wówczas nie zaszkodzisz porzeczce. Możesz go zastosować za jakieś 2 tygodnie.
Malutkie owoce agrestu mogą także wynikać z braku pokarmu dlatego nie zapomnij dać nawozu teraz na wiosne po ruszeniu wegetacji i drugi raz jak rośliny przekwitną i zaczną wiązać owoce. Ta druga dawka dobrze by było zastosować nawóz o zwiększonej ilości potasu tak by roślina miała z czego budować owoce. Możesz zastosować nawóz do pomidorów.
W przyszłym roku postaram ci się narysować taki przykładowy krzak do cięcia, by było łatwiej zrozumieć.
Albo ty póżną jesienią kiedy liście opadną możesz zrobić zdjęcie takiego krzewu. Wiosną zamieścisz go na forum i na tym zdjęciu pokażę ci jak go przyciąc.
Witam. Mój tata ma 5 hektarów porzeczki czrnej i wiem że jak jest już stara plantacja to wycina się te pędy które już nie owocują i te które leżą na ziemi. Jeden z moich sąsiadów miał bardzo strary sad i rozdrabniaczem ( taka maszyna do traktoru ) przyciął wszystko przy ziemi. Moim zdaniem należy wyciąć leżące, zniszczone pędy a resztę przyciąć przy ziemi nad piątym oczkiem. To całkowicie odmłodzi drzewka. Jak wytniesz pędy to zajżyj im do środka czy nie są puste i czy nie ma w nich takich robaczków jak gąsiennica. Ten robaczek to przeziernik porzeczkowiec. Jest on owadem i jego larwy żerują w dolnej części pędów. Można go zwalczyć opryskiem zastosowanaym pod koniec maja. Ten oprysk to owadofos. Oprysk po dwóch tygodniach należy powtóżyć. Jak nim spryskasz to pozbędziesz się innych pasożytów takich jak zwójki, pryszczarka porzeczkowca pędowego , pryszczarka liściowego.
Sprawdż także pąki liściowe. Po przekrojeniu pąka pod niewielkim powiększeniu (lupa) można zobaczyć setki małych, białawych robali. Aby się go pozbyć należy po kwitnieniu opryskać Marshalem.
O agreście wiem niewiele ale pasożyty mająchyba podobne. Wiem tylko że agrest jest podatny bardzo na mączniaka prawdziwego i rzekomego.
Masz rację pod jednym warunkiem a to wiem z autopsji, że inaczej traktuje się plantację czyli produkcję owoców, a inaczej uprawianie parunastu krzewów na własny użytek.
Natomiast zgadzam się co do fitosanitarnej części twojej wypowiedzi.
Dwa tygodnie po kwitnieniu, gdy zawiązują się owoce pryskam agrest przeciwko amerykańskiemu mączniakowi agrestu. (Nimrod, Saprol, Rubigan). Środki te działają także na mączniaki atakujące porzeczki.
Dziękuję za wszystkie wskazówki.
Porzeczka zaczyna ładnie kwitnąć, zauważyłam jednak na dwóch krzewach przebarwienia kilku listków. Liście przechodzą w kolor czerwony. Nie wiem czy to spowodowane jest chorobą czy przesadną pielęgnacją.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach