mam pytanie. Nowa sasiadka wprowadzająca się obok mnie likwiduje ogródek po poprzednich właścicielach, zamierza zrobić tylko "trawiasty wybieg" dla dzieci. Chce wyciąć, wyrzucić wszystko co tam rośnie. Serce mi się kroi i zastanawiam się czy coś z tych roślin można uratować. Niestety nie jest to wiosna, rośliny już osiągnęły swój wzrost (chociaż tutaj gdzie mieszkam ledwo co przekwitły tulipany i żonkile, tak że rozwój roślin jest nieco opóźniony w stosunku do waszych ogródków).
Nie znam się na roślinach ogrodowych - dopiero od paru miesięcy mieszkam tutaj i mam swój skrawek ziemi. Wiem że u sąsiadki rośnie rododendron (zdziczały troche, bo nie pielęgnowany), mnóstwo porzeczek, agrestu, jakiś duży ogrodowy mak (jeszcze nie kwitnie), magnolia (małe drzewko), jakieś rośliny, które mają długie czarne łodygi,zakończone postrzępionym dużym liściem...(jednym na jednej łodydze)..osłabiony klematis..
Wiem, że mój opis jest nieco beznadziejny..spróbuję pożyczyć cyfrówkę i porobić zdjęcia. Czy w takim okresie jest sens przesadzanie tych roślin? czy spróbowac porobić szczepki i posadzić za rok? Co z rododendronem - czy można go uratować - teraz nie jest atrakcyjny - rozłożył się na trzy strony, nie kwitnie. Są jeszcze jakieś rosliny bulwiaste - (może to sa hiacynty), czy można teraz wykopać bulwę? Dzięki - piszę to na szybko bo w każdej chwili mogą się zjawić robotnicy żeby przekopać ogródek..
Nutko każdą roślinę możesz przesadzić w okresie wegetacji. Będą takie które to bardziej odchorują inne nawet tego nie zauważą. Krzewy owocowe mogą zrzucić zawiązki.
Co się da dobrze byłoby przyciąć od góry by zrównoważyć proporcje między obciętym systemem korzeniowym a górą. Nie dotyczy to magnoli i rododendronu te musisz wykopać z jak największą bryłą korzeniową.
Tym samym dasz szansę dalszego rozwoju roślinie.
Niemniej sąsadka chyba nie do końca przemyślała sprawę. Dzieci też się muszą gdzieś schować, o coś oprzeć, jakiś owoc skubąć i chociaż przez chwilę mieś cień. Ale to już jej sprawa.
Nutko każdą roślinę możesz przesadzić w okresie wegetacji. Będą takie które to bardziej odchorują inne nawet tego nie zauważą. Krzewy owocowe mogą zrzucić zawiązki.
Co się da dobrze byłoby przyciąć od góry by zrównoważyć proporcje między obciętym systemem korzeniowym a górą. Nie dotyczy to magnoli i rododendronu te musisz wykopać z jak największą bryłą korzeniową.
Tym samym dasz szansę dalszego rozwoju roślinie.
Niemniej sąsadka chyba nie do końca przemyślała sprawę. Dzieci też się muszą gdzieś schować, o coś oprzeć, jakiś owoc skubąć i chociaż przez chwilę mieś cień. Ale to już jej sprawa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach