Wysłany: 29 Grudzień 2006, 21:02 Jak opiekować się.......? - wilczomlecz
Udało mi się dorwać aparat i porobiłam zdjęcia - pisałam już tu wczesniej, że będę prosiła o pomoc. Co do poniższego okazu mam kilka pytań:
1. wiem, że zdrewnienie idące od dołu jest ok.
2. martwią mnie te listki, jak widać na zdjęciach są suche, gdy przyniosłam kwiat do domu półtora miesiąca temu były sliczne zieloniutkie.
3. nie wiem, co z tą dziurą widoczną na zdjęciach - kwiat był ewidentnie uszkodzony, jest jakby rozcięty i do tego podrapany. Nie wiem czy coś z tym robic, czy to czymś grozi, czy się zaleczy???
4. dopiero przy robieniu zdjęć zauważyłam te małe białe plamki, nie wiem co to
Kwiat od momentu przyniesienia nie był podlewany, wczesniej stał na klatce schodowej u znajomej, u mnie stoi raczej w cieniu, mam dosyc ciemny wschodni pokój, nie wiem w jakiej jest ziemi ale znajoma miała go ładnych parę lat więc chyba ziemia powinna być ok...
Będę wdzięczna za porady, zabieram się do opisu kolejnych roslinek
Jeśli ta rana jest sucha i to korkowacenie liścia się nie powiększa to na razie nie rób nic.
O ziemi ci pisałam przy poprzedniej roślince. O pielęgnacji to Karo napisze pewnie lepiej.
Przyniosłaś go do znacznie cieplejszego pomieszczenia.
Spróbuj wyjąc roślinę z doniczki. Zobacz czy bryła korzeniowa jest bardzo przerośnięta korzeniami. Chyba że wiesz kiedy znajoma przesadzała.
Na razie zacznij zacznij odrobinę więcej podlewać.
Jeśli trzeba będzie przesadzić to zrób to pod koniec stycznia. Możesz kupić ziemię do kaktusów albo uniwersalną i zmieszać ją pól na pół z piaskiem.
Dotarłam tu wreszcie i służę chętnie moim skromnym doświadczeniem,ale przyznam się,że wszystkie swoje doświadczenia
z kaktusami i sukulentami zawarłam tu: http://gardenforum.mojefo...c.php?p=143#143
W tych wyjątkowych okolicznościach przesadziłąbym roślinę już teraz
nie czekając wiosny i wymieniłabym całkowicie ziemię na nową "rozcieńczoną" piaskiem.
NatomiAST białe kropki wskazują na początek ataku wełnowców.
Ponieważ cała roślina jest zaniedbana polecałąbym szybkie "zmycie " jej wacikami moczonymi w roztworze wody+płynu do mycia naczyń +spirytusu (denaturat np),lub zastosowanie chemii tj. Mospilanu lub Actelicu lub doglebowych tabletek Tarcznika.
Nie wyświetla mi dwóch zdjęć, ale tak się zastanawiam jeśli jest rana (uszkodzenie) to może te białe plamy to "sok mleczny" który wyciekł z rany...no albo wełnowce jeśli jest to watowaty nalot. Rana się "zagoi" ale raczej nie zregeneruje...(uszkodził mi się wierzchołek latem i do dzisiaj jest taka mała skaza)..ale oczywiście to tylko moje obserwacje a listki mogą faktycznie niszczeć od zmiany klimatu roslince. Ale zapewne Wy widziałyscie wszystkie zdjęcia i macie lepszy pogląd na sprawe a ja tylko dodaje własne doświadczenia.
Kluseczko wciśnij kilka razy łącznie Ctrl i F5. To oczyści przeglądarkę ze śmieci. A jeśli to nie pomoże to niestety komputery maja to do siebie, że czasem źle się otwierają i potrzebny jest restart.
Dziękuje Ci Zoe. Przydatna wskazówka...nie znałam tego tricku teraz już wszystko ok. Wygląda na to że Twoja wiedza informatyczna jest jednak na całkiem niezłym poziomie ehhhh....ta skromność
P.S. nadal nie jestem pewna czy to wełnowce, bo dość niewyraźne są zdjęcia. Ja proponuję przemyć te miejsca czystą wodą...i jeśli to zaschnięty "sok" to powinien zejść bez problemu.
Odkopałam temat - u mnie od dolu postepuje 'skorkowacenie' - czy tak ma być?
Roslina jest bardzo duża choć (chyba) niespecjalnie stara. Jak uniknąć znaczącego postępu tych zmian?
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach