Więcej jak miesiąc temu, ponacinałam nerwy liścia, przyłożyłam kamykami na ziemi, nakryłam folią z dziurkami i czekałam...oczywiście nic się nie działo. Dziś miałam wyrzucić już ten listek a tam korzonki Ale nie w miejscu nacięć, tylko w miejscu ucięcia korzonka liścia No oczywiście liść jest cały pocięty, ale zobaczę jak to dalej będzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach