Wysłany: 15 Czerwiec 2007, 11:21 podgryziona fasola, niepnący się groszek
Witam,
Ja mam dwa pytania. W donicach na balkonie mam posianą fasolę ozdobną.
Jedna z nich poprzedniego ranka, była bardzo ładna, a dziś rano stwierdziłam, że jedna gałąź jest cała zwiędnięta. Okazało się, że została podgryziona przy samej ziemi? Czy macie pomysł co mogło się z nią stać?
Mam wysiany groszek pnący. Z założenia miał się piąć pręcików na balkonie, ale on się czepia każdej inne roślinki, swoje wąsy obwiązuje wokół roślinek i zaczyna się "pokładać". Co z nim można zrobić, aby zaczął się piąć przy barierkach? Próbowałam przywiązywać go sznurkiem do barierek, ale on ma inną koncepcję:(
To typowe dla groszku. Kawałek sznurka (np zielony plastikowy) z jednej strony związ kilka pędów a drugą stronę do górnej poręczy barierki. Część pędu powinna być poziomo bo to co będzie pionowe dłużej będzie zielone a obsychać zacznie to co leży. To co leży może być przykryte liśćmi sąsiadujących roślin.
Zawiązać sznurek dookoła rośliny i drugą jego część do pędu? On ma strasznie cienkie te pędy, dlatego nie mam pomysłu jak to zrobić. A poz atym nigdy jeszcze groszku nie miałam.
A ja posiałam jakieś ponad 2 mce temu mine.Z wielu roślinek uchowała się tylko jedna.Ładnie idzie w góre, ma juz pąki, ale od dołu usychaja jej liście..
Z kolei mój drugi problem to groszek pachnący.Rownież wysiałam go ponad 2 m-ce temu.Część do dniczek, część wprst do gruntu.I rośnie bo rośnie, ale w jakim tempie!!!U innych(mam na mysli inne okoliczne ogrody:)widze ze cale ogordzenie jest nim obrośnięte i kwitnie, a u mnie najwiekszy ma 30 cm wysokości.Pąków ani śladu...
Kolejny problem wilec trójbarwny!!!Tu to jest już całkwita porażka!!!!!!!!Wysiałam go chyba w marcu, moze wczesniej.Ucvieszylam sie bo szybko wykiełkwał.W maju przesadziłam do gruntu.Dałam bambusa zeby sie wił.Bylam przygotowana na szybki wzarst.Bo pdbno to taka latwa roslina w uprawie!!!Przez te 3 mce rsliny urosły mze o 4 cm!!!!!Ani nie schną, są zielone.o Wiciu sie nie ma mowy!!!!!!Lezą płasko na ziemi.Przywiązałam je nawet do babmusa i nic.Teraz łaskawie zakwitły.Maja malusieńkie dzwoneczki.
Czyli z tego taki wniosek ze ani jedno pnącze jednoroczne mi sie nie udalo.
A tak mi sie marzył cały balkon nimi obrośnięty.
O kobe...(nie wiem jaka kncówka, w kazdym razie kobee mam na mysli ) juz nawet nie wspminam.tez porazka.
Moze jakieś lewe nasiona miałam!!!Co robie źle?Pdlewałam sypałam nawoziku do pnączy, chodziłam mówiłam dmuchałam, chuchałam .....i nic
gigantyczne wilce
groszek pachnący
balkon obrośnięty pnączami(jedynie co rośnie to mina z lewej strony)
Na pewno nie wiń nasion, bo wykiełkowały. Problem musi leżeć gdzie indziej. To że mina już teraz obsycha od dołu oraz że pozostałe nie rosną to wskazuje na winę podłoża. Być może gdzieś przedobrzyłaś, bo nawet w nienawożonej ziemi te rośliny powinny znaleźc sobie pożywienie w ilości wystarczającej by rosnąć. Przeanalizuj dokładnie punkt po punkcie od chwili wysiania.
Ja od dwóch lat sieje do małych doniczek i dopiero w maju wysadzam. A czy ktoś posiada nasiona tunbergii o niebieskich lub białych kwiatach?? Proszę o odpowiedź
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach