Właśnie ścięłam. Biała w środku nie jest, raczej żółtawa, ale na martwą nie wygląda. Ma teraz jakieś 20cm. Poczekam jeszcze trochę, niech pozna moje dobre serce
Zoe - dzięki za słowa otuchy. To zbiorę się na odwagę i ciachnę nisko.
Wygląda teraz tak i już od dłuższego czasu stoi jak wryta.
A tak przy okazji czy ona może stać pod oknem (chyba południe) - a po południu świeci na nią trochę z bocznego okna (zachodnie) - czy może jej tam ciemno?
Będzie już chyba ze dwa tygodnie i kiszka... nic sie nie dzieje... Góra się pewnie ukorzeni ale kikut ani drgnie - czy jeszcze za szybko? Ciachnęłam (na szczęście jeden pęd), zalałam woskiem i grzecznie czekam... Po odcięciu w środku wyglądał na zdrowy, zielony więc pomimo tego że chudy strasznie to żywy...
Coś widzę - chyba jeden mikro rożek rośnie. Tylko się zastanawiam - kiedyś (może ze 2 klata temu) obciełam pióro z drugiego pędu i wyrósł tylko jeden - na dziś jest i tak jest jeden pęd z jednym pióropuszem tylko... jakby krzywym. Żeby mi teraz też takiego numeru nie zrobiła.
Za to kilka miesięcy temu jak się zaczęłam przymierzać do drastycznych cięć, skubnęłam z górnego, największego pióra i tam idzie kilka rogów (edit: policzyłam - pięć rogów )
Może się jednak czegoś doczekam.
3 sierpnia obcięłam dracenie 2 pędy - oba pięknie się ukorzeniły, przymierzam się do przesadzenia ich do ziemi. w starej roślinie też coś drgnęło - nisko, tuż nad korzeniami wypuszcza coś na kształt nowego pędu. niepokoją mnie jednak pozostałe po obcięciu "kikuty" (które zgodnie ze znalezionymi radami zalałam woskiem) - jeden z nich wygląda całkiem dobrze, jednak drugi zaczyna być jakby miękki. czy to oznaka jakiegoś choróbska? a może kikut odmówił współpracy i po prostu gnije? bo nie wydaje mi się, żeby w ten sposób przygotowywał się do dalszego wzrostu...
załączam zdjęcia obiektu moich eksperymentów
_________________ zwykłe i niezwykłe życie Chartów Afgańskich
www.czatyrdach.za.pl
Hmm, no moje to raczej nie miękły... Chociaż nie wszystkie ruszyły tak jak bym chciała - z obciętych najczęściej wychodzi mi jeden pęd, w jednym przypadku dwa. Dla zagęszczenia optycznego przynajmniej te ścięte ukorzenione wsadziłam do tej samej donicy co mateczna.
Jeśłi rośłina zdecydowała się wypuścić z szyjki korzeniowej to z pędami jest coś nie tak. Poczekaj jeszcze aż ta nowa odrośl będzie miała kilka centymetrów i wówczas zadecydujesz. Najwyżej ciachniesz ten stary pęd parę centymetrów nad ziemią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach