Pysiu dwie sprawy. Jestem zaskoczona sposobem sprawdzania zwartości wody w doniczce. Pierwszy raz o tym sposobie słyszę.
Lepiej sprawdzaj włożeniem palca do doniczki. To bardziej wiarygodny sposób. Ten wypływ soku jest najprawdopodobniej spowodowany nadmiarem wody w doniczce i roślina robi co może by się go pozbyć.
Przyjmijmy, że następne podlewanie dopiero jak włożysz palec do doniczki jak najgłębiej i nie wyczujesz wilgoci.
Druga sprawa. W takim podłożu można trzmać roślinę do momentu ukorzenienia się bo ma tylko minimalną ilość pożywienia. W żadnym wypadku nie sadzi sie do niej bulw, które już od startu potrzebują pożywienia. Inaczej czerpią z zapasów i zapomnij o ładnym kwiatnieniu.
Dlatego póki kanny maja jeszcze stosunkowo małe korzenie przesadź do normalnej ziemi do kwiatów, albo rozpocznij dokarmianie, przy każdym podlewaniuzmniejszająć dawkę nawozów w zależności jak często będziesz podlewać. Ja wybrałabym przesadzanie, ale decyzja należy do ciebie.
Te ciemne plamy na liściach to także sugestia przelania. Jeśli byłby to grzyb to raczej byłby wynikiem porażenia bulw .
Ponieważ trudno mi powiedzieć co to za grzyb poszukaj w sklepie preparatu o nazwie Biochikol 020 PC . Zastosujesz go w stężeniu 1 %. Opryskasz rośliny jeśli plamy będą się rozrastać.
Dziękuję, Zoe.
Przyznam, że się trochę zmartwiłam.
Na przesadzanie raczej się nie pokuszę. Większość roślin ma już wysokość ok.20-30 cm i bałabym się pouszkadzać pędy, tym bardziej, że niektóre liście udało mi się niechcący złamać nawet podczas zwykłego przestawiania doniczki z miejsca na miejsce.
Podłoże zawiera startową dawkę nawozu (jakiś PGMIX - nie wiem co to ?), więc zasugerowana tym do tej pory nie nawoziłam.
Zoe napisał/a:
albo rozpocznij dokarmianie, przy każdym podlewaniuzmniejszająć dawkę nawozów w zależności jak często będziesz podlewać.
Czyli im rzadziej podlewam, tym mniejszą dawkę nawozu powinnam dodać do wody, czy odwrotnie ?
Moje postanowienia na dziś: zmniejszam częstotliwość podlewania, kupuję nawóz i nim zasilam. Z plamami poczekam jeszcze troszkę, może akurat nie będą się rozszerzać... Kiedy dostałam te bulwy, miałam wrażenie, że są lekko podgnite, pachniały piwnicą, w której znajdują się zatęchłe, nadpsute ziemniaki. Niektóre ich części miały mazistą konsystencję - te poodcinałam i zaprawiłam bulwy przed wysadzeniem w Kaptanie. Więc tak sobie myślę, że te plamy na liściach to może jednak grzyb...?
Witam. Takim miejscem gdzie można kupić kanny -pacioreczniki są duże markety tj; obi- tesco-auchan - leclerc . W tych sklepach są działy ogrodnicze i tam są napewno bo je widziałam .Są też kanny do 80 cm wys.Pozdrawiam.
zawsze też można wymienić się z sąsiadem, chociaż moi przychodzą tylko do mnie, bo mamy "takie wielkie" rzeczywiście są ogromne, ale to zasługa nawożenia i słoneczka, które świeci na nie przez cały dzień
Witam. Takim miejscem gdzie można kupić kanny -pacioreczniki są duże markety tj; obi- tesco-auchan - leclerc . W tych sklepach są działy ogrodnicze i tam są napewno bo je widziałam .Są też kanny do 80 cm wys.Pozdrawiam.
To poszukam, dzięki
Monika:) napisał/a:
zawsze też można wymienić się z sąsiadem, chociaż moi przychodzą tylko do mnie, bo mamy "takie wielkie" rzeczywiście są ogromne, ale to zasługa nawożenia i słoneczka, które świeci na nie przez cały dzień
Gratulacje Moniko
Niestety na sąsiednim balkonie nie trzymają takich kwiatków Nawet na tych które 'podglądam' ze swojego 9tego piętra mają raczej 'tradycyjne' nasadzenia.
Mam taką 'pojemnikową' fontannę i w jej okolicy, ze względu na rozchlapywanie wody, dobrze się czują 'błotkolubne' roślinki. Niestety niezapominajki nie chcą mi wschodzić (mimo przetrzymania w lodówce) i chyba będę musiała kupić sadzonki.
Ja swoje canny przechowuję w doniczkach i to na klatce schodowej/mieszkam w wieżowcu/. W lutym/marcu wstawiam do domu i zaczynam podlewanie i dokarmianie. W maju przesadzam je do ziemi na działce. Rosną i kwitną bardzo ładnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach