Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Rzeczywiście popełniłam sporo błędów... Sugerowałam się namową sprzedawcy.... Na dodatek mam nawóz w proszku i stosowałam go codziennie (na opakowaniu zapisano:"do każdego podlewania") . Z podlewaniem grubo przesadziłam. Chociaż przyznaję ,że sprawdzałam - woda musiała gromadzić się na dnie doniczki- bo z wierzchu miał sucho. Raczej nie liczę na uratowanie roslinki.Mogłam nie eksperymetowaći pozostać przy swoich pelargoniach ;-(((.
Spoko spoko, surfinie to piekne kwiaty, jeszcze się przekonasz
Spróbuj je utratować, jeśli nie, to kup nowe. Przecież nie uznasz, że do końca zycia nie poradzisz sobie z jakimiś tam surfiniami?
A jak sobie poradzisz, to wiesz jaka dumna bedziesz?
Moim zdaniem to te surfinie wcale wiele od pelargonii się nie różnią... traktuj je tak samo
Ja mam na balkonie taki kwiatek. Jest to bylina, która mi zimuje na balkonie i mam już ją 4ty sezon. Jak rozkwitnie a już za trochę, to wkleje zdjęcie, będzie żółto
Później napiszę jej nazwę
Ta roślina to tojeść rozesłana(Lysimachia nummularia).
Jest to płożąca się bylina, z pędami długości do 50 cm. Kwiaty, o średnicy 1,5 cm, osadzone są w kątach liści. Ukazują się od czerwca do sierpnia. Tojeść rozesłana to doskonała roślina zadarniająca. Można ją sadzić na rabatach, skalniakach i w kompozycjach pojemnikowych. Forma o zielonych liściach nadaje się do okrywania gruntu w miejscach cienistych, nieco wilgotnych. Dobrze znosi cięcie, nawet kosiarką. Odmianę 'Aurea' o żółtych liściach najlepiej posadzić na słonecznym brzegu stawu; natomiast 'Goldilocks', rosnąca silniej od poprzedniej, świetnie nadaje się do wiszących pojemników.
U mnie zadarniła równo spora powierzchnię łącznie z żółtym szczawikiem. Ponieważ wyrwać szczawik nie ruszająć tojeści nie sposób bo obie roślinki są płożące więc wyrwałam część, oczyściłam ze szczawika, posadziłam do doniczki, a reszta poszła na kompost i od tej pory mam alergię na wszystkie płożące się rośliny na ogródku.
Czyli Zoe nikt nie zakoczy A ja ją b. lubię, bo w doniczne jest ujarzmiona i niczego nie zadarnia. Kwitnie też długo
Mam jeszcze na balkonie tojeść kropkowaną już ma dużo pączków. I jak obie zakwitna to będzie bardzo słoneczkowo
Pozdrawiam.
Czy da się (i jak) uratować przelaną surfinie?Pomocy!!
Jeśli to jednorazowe zalanie, bo np. w nocy padało to postaw donicę na boku żeby woda wypłynęła. Może ona sobie tak postać ze 2 dni. A jeśli było to notoryczne zalewanie wodą to marnie to widzę .
Wysłany: 27 Lipiec 2007, 20:03 SURFINIE - MOJA TEGOROCZNA PORAŻKA
A ja mam inny PROBLEM Z SURFINIAMI. 2 ubiegłe sezony kupowałam, sadziłam i pięknie się rozrastały i kwitły aż do pierwszych przymrozków. W tym roku kupiłam sadzonki na 2 balkony i co? Porażka, rośliny rosną słabo, kwiaty owszem są ale liście są straaasznie marne. Pnącza wyglądają jak po porażeniu prądem.... Surfinie są w kolorze biskupim (tak ciemny róż - popularna odmiana). Gdzieś doczytałam że można trafić na zainfekowane sadzonki. Czy to prawda? Jak to możliwe, że przez 2 lata z rzędu miałam najpiękniejsze kwiaty na osiedlu a teraz taka porażka... Co powinnam zrobić? Wyrzucić te i kupić następne? POMOCY. Robię wszystko jak zawsze, podlewam i nawożę przepisowo ...
Witaj w klubie .
Tyle, że ja mam surfinie pierwszy raz, więc twój post to balsam na moje rany .
Też się zastanawiałam nad wymianą, ale chyba już za późno.
No to ja mam podobnie. Surfinia w kolorze biskupim. Kwitła jak szalona. Gdzies wyczytałam, ze mozna przyciąc czubki pędów, to się zagęści. No to przycięłam. Tydzien wyglądała ok ale przestała kwitnąć. Teraz znowu więcej kwitnie, ale wygląda jakby w nią piorun strzelił. Zamiast się zagęścić to się jakby przerzedziła. Pędy opadają w dół i robią się jakieś łyse. Wygląda żałośnie.
Ona u mnie rośnie w donicy podwieszonej pod drzewem, wiatr nią buja na wszystkie strony. Może to dlatego ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach