Cześć. Ciekaw jestem jakie jest Wasze zdanie na temat reklamacji roślin ? Miałem styczność z czymś takim. Po dwóch miesiącach od zakupu przyszła kobitka z pretensjami, że z drzewka bonsai (fikusa microcarpa) lecą jej liście i zalęgły sie ślimaki. Co o tym sądzicie ?
A co powiecie jak na Allego został sprzedana siewka liliowca rudego jako bardzo cenna odmiana. Niestety sprawdzić to można dopiero po co najmniej roku. Zatem reklamacje roślin gruntowych muszą mieć conajmnie 2 letni termin.
Co do konkretnej sprawy to mamy za mało danych by móc się rozwodzić na ten temat.
Reklamacje tak,ale jak po tak długim czasie udowodnić,po czyjej stronie leży wina może ta pani niewłaściwie go pielęgnowała(zalanie,przesuszenie,niewłaściwy nawóz czy brak światła) a szkodniki mogły "przepełznąć"z innych podopiecznych tej pani.Ja bym nie uznała.
No dobra, a ja bym się postawiła z drugiej strony... jeśli takie bonsai trzymam w domu - to nie jest możliwe żebym mogła mieć ślimaki.
Zoe, ile trwa ślimaczy cykl rozwojowy? Mogę po 2 miesiącach mieć plagę slimaczą z jaj które dostałam z kwiatkiem? Myślę że tak...
Oczywiście tak. Niemniej zarówno mogły one dostać się do sadzonki u producenta jak i u kupującego. Niegdzie nie ma danych które pozwalałyby na wyrobienie sobie poglądu.
Ja przyniosłam do domu z paproką kupioną w sklepie tarczniki.. efekt tego jest taki, że zaczynam od nowa sadzić kwiaty. I znów paprotki, kaktusy i fiołki.
A dzięki wam także hoje i hibiskusy.
_________________ Wczoraj jest historią
Jutro - tajemnicą
Dzisiaj jest DAREM.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach