Wysłany: 18 Lipiec 2007, 21:14 System nerwowy u roślin?
Jest taka roślina - mimoza - z rodziny bobowatych.
Po dotknięciu liścia, w dowolnym miejscu, po kilku sekundach listki na całej roślinie stulają się. Niemożliwe jest przekazanie sygnału przez cytoplazmę, zbyt wolno ona się przemieszcza. To w jaki sposób?
Podejrzewam, że jest to sygnał elektrochemiczny, bo na elektryczny jest zbyt wolny.
Dziwne jest to, że cała roślina, po chwili opóźnienia reaguje równocześnie.
Słyszałem już dawno, że drzewa reagują stresem na wycinanie drzewa sąsiedniego.
A to już jest fantazja hodowców, którzy twierdzą, ze rośliny do których się mówi lub puszcza muzykę - szybciej rosną.
Czy rośliny mają system nerwowy lub coś podobnego i jak toto może działać?
fragment z tej strony:
"Każdy człowiek, tak samo wszystkie inne żywe istoty, wytwarza wokół siebie pole energii
zwanej najczęściej aurą, choć używane są również do określenia tego fenomenu nazwy
takie jak emanacja, biopole, aureola, pole energetyczne czy energetyczna otoczka. Aurę posiadają nawet przedmioty nieożywione, lecz jej obraz jest w ich przypadku prosty i niezmiennie taki sam.
Od tysięcy lat rzecz była znana i przyjmowana jako oczywisty aspekt ludzkiego istnienia na Dalekim Wschodzie. Po “odkryciu” fenomenu ludzie Zachodu zaczęli go zgłębiać z charakterystycznym dla siebie racjonalizmem. To, co dzięki wieloletnim medytacjom potrafił dostrzec zaawansowany w rozwoju duchowym guru z Tybetu czy Indii, zapragnęli otrzymać w postaci namacalnego dowodu.
Podejście to zaowocowało konkretnymi osiągnięciami. Pierwszy aparat do rejestrowania aury był dziełem Polaka, inżyniera Jodko-Narkiewicza, który skonstruował swoje
urządzenie pod koniec XIX wieku. Wytyczoną przez niego drogą poszedł dalej sowiecki
badacz Kirilian, stąd czasem fotografię aury nazywa się do dzisiaj “kirilianowską”, chociaż technologie współczesne w tej dziedzinie opierają się na zupełnie innych zasadach.
Darek Jakubowski"
Otóż ten wspominany Kirilian zaczął od fotografowania aury roślin, a aby zaobserwować różnice natężenia i barw, "dręczył" lub "pieścił" te rośliny różnymi bodźcami. Nie tak szybko jak mimoza, ale absolutnie KAŻDA roślina reaguje ruchem (nie tylko zmianą aury) - np. na zbyt blisko stojącą świecę reagowały odsuwaniem liści.
Rośliny absolutnie nie mają systemu nerwowego, nie można tak mówić. Opowieści o aurach, czakrach i innych "energiach" raczej należy włożyć między bajki.A co do mimozy:
Komórki roślin posiadają wodniczki/wakuole. Są to swego rodzaju worki, pęcherze wypełniające większość objętości samej komórki. Wypełnia je głównie woda, a też substancje zapachowe, garbniki czy też zbędne "śmieci". Gdy są pełne utrzymują komórkę w turgorze, czyli stałym napięciu. Gdy dotknie się mimozę komórki u nasady liści szybko tracą ów turgor, czyli odwadniają się i wiotczeją, a cały liść składa się. Jest to czystko fizyczna czynność, nie potrzeba żadnych substancji czy napięć elektrycznych, wystarczy bodziec mechaniczny, czyli dotknięcie. Te komórki są wrażliwe na dotyk; to tak, jakby ściskać kulkę ze szkła i plasteliny - plastelina jest miękka i się odkształca, szkło pozostaje takie same (tak jak nietknięte pozostają komórki nasad liści innych roślin, oczywiście o ile ich nie połamiemy ).
A tak w ogóle to witam forumowiczów, od dawna tu zaglądam. Bardzo ciekawe miejsce z przyjemną atmosferą. Pozdrawiam serdecznie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach