Na pelargonii o ozdobnych liściach zauważyłam coś takiego jak na zdjęciach. Na spodniej stronie są jakby skupiska brązowego proszku, w pewnym stopniu można go zetrzeć z powierzchni liścia.
Witam,
mam problem z moimi pelargoniami na balkonie - puszczają dużo pędów kwiatowych, po czym te pędy (jeszcze w pąkach) usychają, jakby roślina nie dawała rady ich utrzymać. Co może być przyczyną? Czy da się jeszcze te kwiaty uratować?
Dodam tyko, że mam je z tego samego źródła, co znajoma. Używam też tego samego nawozu. U niej kwiaty są piękne, a u mnie same liście.
Musisz się zastanowić czy ziemia taka sama, czy dawałaś nawóz zaraz po przesadzeniu czy po 2 miesiącach. Czy żółkna liści i robią się żółtobrązowe plamy na liściach czy tak samo podlewasz i rosna z taką sama ilością słońca.
Ziemia jest inna, ale na początku rosły u mnie bardzo ładnie i dopiero po prawie dwóch miesiącach przestały kwitnąć. Podlewam raz dziennie, odstaną wodą z taką samą ilością nawozu - tak jak znajoma. Nawóz zaczęłam dodawać po dwóch tygodniach od przesadzenia, bo tak mi poradziła. U niej rosną z każdej strony ładnie (ma balkony na każdą stronę poza północą), także po zachodniej. A u mnie (strona zachodnia) wiadomo...
No i nie wiem, co o tym myśleć. Dodam tylko, że liście są zdrowe, zielone i lśniące - na wystawę się nadają.
Jest jeszcze jedna kwestia. Mam tez różę na balkonie. Rośnie w takiej samej ziemi co pelargonie i traktuję ją tym samym nawozem. Aż muszę podwiązywać gałązki, bo się łamią od ciężaru kwiatów.
Aniu ogranicz nawożenie. Przez pierwsze dwa tygodnie nie dawaj w ogóle. Potem co drugie podlewanie, ale 1/2 dawki nawozu do pelargonii w formie płynnej. Otórz twój problem polega na przenawożeniu azotem. Roślina wówczas ma liście piękne i dużo niestety prawie nie kwitnie bo azot odpowiada za wzrost i zmusza rośłinę do tego. Natomiast za kwitnienie odpowiada fosfor dlatego jak pójdziesz do sklepu to poczytaj skład nawozów do rośłin kwitnących i porównaj go ze składem nawozu do roślin zielonych. Dawki azotu w obu tych nawozach są bardzo różne. Na początku ci rosły bo taki był cel rośliny. Poza tym zwracaj uwagę czy ziemia jest już z nawozami czy nie. Najczęściej jest już z nawozami i wówczas najwcześniej możesz użyć nawozów po około 6 tygodniach. A jak dane są nawozy o przedłużonym działaniu to praktycznie wogóle nie daje sie nawozów, później chyba, że po około 4 miesiącach i to na wyraźny sygnał rośliny.
Nie patrz na różę to jest krzew i ma trochę inne wymagania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach