wprawdzie nie masz dużo tego miejsca ale można go ładnie zagospodarować ja na Twoim miejscu to bym posadział wszystko co by się dało ale po jednaj roślince, albo różnych kolorów
zresztą możesz się teraz pobawić w projektowanie a na wiosnę w realizowanie
pozdrawiam
_________________ życie jest piękne gdy żyć sie umi....
no tak, niewiele tego miejsca Chociaż jeszcze mam trawę "przed" oknami - nie widać tego na zdjęciu... Musze poczytać fora ogrodowe, żeby trochę do wiosny się przygotować. Podejrzewam, że dużo pracy czeka mnie również jesienią...dzięki, pa
Przede wszystkim trzeba znać warunki klimatyczne i jakie rośliny najlepiej rosną np. u sąsiadów i w okolicy. Reszta to już wykonanie, czyli projekt, zakup roślin - aby był efekt to niektóre duże /co wiąże się z kasą/.
Pomysł z pnączem bardzo mi się podoba., tylko nie bardzo wiem jakie zaproponować.
och nie, napisałam długiego posta i skasowałam niechcący...
Teraz w skrócie: to południowo-zachodnia strona, dużo słońca a latem w dodatku dłuuugo jest jasno.
Ziemi nie potrafię ocenić. W tym roku nie sadziłam żadnych roślin, bo chciałam poczekać co wzejdzie po moich poprzednikach. Tak więc mam(miałam): żonkile, tulipany, szafirki, cebulice syberyjskie, małą różę miniaturkę (jeszcze nie kwitnie, ale ma pąki), dwie paprocie, czyściec wełnisty, coś różowego, czego nazwy nie znam:
- długą ma toto łodygę (pewnie z 50-70cm), i jakąś kępę biało zielonej trawy (ok 1m. wysokiej z kłosami).. chyba tyle... a po sąsiedzku kwitnie jaśmin i pięknie mi pachnie
W doniczkach posadziłam jedynie parę ziół. Też myślałam o czymś pnącym na drewnianą konstrukcję, lub ewentualnie o skrzyniach z jakimś wiszącym kwiatem.
Skrzyneczki na parapet, a na ściankę ew.koszyczki. Tą zewnętrzną ściankę można chytrze urządzić - posadzić pnącze od zewnątrz, ale poprowadzić z obu stron - przedziać pod ścianką część pędów.
Ja, jako że jestem miłośniczką róż, posadziłabym jakąś niezbyt krzewiącą się, pnącą na ścianie, bo w sumie warunki masz niezłe, osłonięte od wiatru.
Na zdjęciu nie widać... ile tego ogódka jest w głąb?
Trudno powiedzieć, żeby mój ogródek był "w głąb" Bo to jest taka otwarta przestrzeń trawiasta pod balkonem do mojego zagospodarowania.
mniej więcej tak to wygląda , z tym, że nie ma już krzaków po lewej stronie, a i po prawej trochę przetrzebione. Niestety, ponieważ to nie jest mieszkanie własnościowe panowie dbający o "osiedle" posadzą na jesień jakieś krzaczki w miejsce wyciętych...Mają nas oddzielać od alejki biegnącej tuż za..
Myślę, że przestrzeń, którą mogę obsadzić bez skrupułów to jakieś 4-4,5 m "w głąb". Dalej bywa że chodzą ludzie, czasem jakaś pani z kotem na spacerze ...
Pod wyjściem prowizoryczny taras z płytek chodnikowych by móc tam usiąść ciepłym wieczorkiem oddzielony od trawnika piramidką betonowych pojemniczków (wysokość dowolna)obsadzona na dwie strony tak by była rabatka i od strony okna i od strony trawnika. Na płocie np. pnąca róża połączona z powojnikiem u dołu(by osłonić nogi pnączom)np pas astra dumosus (2-3 kolorowy) od strony żywopłotu uzupełnić kompozycję krzewem kolkwicji. Wszystko razem na polskie warunki to koszt (poza robocizną) około 1000 zł.
4-5 m to sporo - faktycznie Zoe ma dobre pomysły
Ale jak ty to 1000 zł policzyłaś, Zoe to nie wiem, chyba że te betonowe pojemniki takie drogie? Róża i wilec to max 30 zł.... nie wiem jak z krzewem...
Pozdrawiam
Nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić te betonowe pojemniczki (czy to wygląda trochę jak pustak?, ale poza tym pomysł mi się podoba
Może nie widać tego na miniaturkach, ale przy powiększeniu "ogródka" (tych pierwszych zdjęć z oknem balkonowym) widać, że przy wejściu są płytki chodnikowe - mamy taki prowizoryczny tarasik, na którym mamy obecnie, stolik, krzesła, grila .. Sprawdzę jakie są szanse stworzyć to na szwedzkie warunki - dzięki ogromne za pomoc. No i wracając do tematu postu..może i dziwaczka można gdzieś "upchnąć"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach