W sumie to nie ma się za bardzo czym chwalić... balkonik jak każdy inny ale że z natury chwalipięta jestem to i moja mieszanka balkonowa. Jest tego troszke, ale corcia wybierala kwiatki, dlatego wszystkiego jest po troszku:
pelargonie bluszczolistne
nowy nabytek - tuja - jeszcze nie przesadzona, ale już doniczka czeka
owszem balkon mam całkiem pokaźny, w sumie to to jest logia więc moge sobie na niej troszke poszleć. Gdzieś wyczytałam, że można od razu kupić gotowe doniczki na zimę dla tui, niestety mi się nie udało nic takiego wynaleźć, na razie zdecydowałam się na plastikową, troszkę większą od tej w której obecnie się znajduje. Zastanawiam sie tylko, czy mogę ją od środka wyłożyć jakimś czymś co zabezpieczy korzenie w zimie, czy lepiej na zewnątrz
Moja ciocia ma na balkonie róże . Donicę dużą od środka wykłada styropianem ( wszystkie ścianki i dno),wkłada doniczką z różą.W szpary gazety. Całość od zewnąrz włóknem "białą fizeliną" i zawiązuje. Odwiązuje tylko do podlewania.
_________________ Dopiero przy końcu roboty można poznać, od czego trzeba było zacząć.
Można też owinąć donice folią bąbelkową (najlepiej o dużych bąbelkach - ok.2 cm, bywa taka po marketach budowlanych) odcinając taki kawałek folii, żeby wystawała z 10 cm ponad brzeg doniczki, zasypać podłoże korą i postawić na kawałku styropianu.
I uwaga ! koniecznie wyjąć podstawkę, bo inaczej roślina może zgnić od nadmiaru wody z topniejącego śniegu. Wiem, co mówię, bo którejś zimy zapomniałam wyjąć podstawki i z połowa roślin mi się zmarnowała (a trochę tego było ).
Bo wszystko jest proste zanim stanie się trudne (parafrazując nie pamiętam czyj, ale świetny podpis)
A za to jak się wiosną i jesienią urobisz na swoim balkonie jak koń za pługiem to będziesz miała namiastkę prawdziwego ogrodu
Witaj,
ja mam na balkonie wieloletnie rośliny - większość w skrzyniach drewnianych, wewnątrz wyłożonych styropianem, potem taką czarną folią ogrodniczą i dopiero w to ziemia
Ale mam też świerk, który rośnie w plastikowej donicy już kilka lat - na zimę zabezpieczam, tak jak radzi JeyDee, z jedną różnicą - donica stoi na drewnianej podstawce z kółkami, ma swoją podstawkę plastikową - zawijam ją razem z tą podstawką.
A ziemię z wierzchu zasypuję grubo korą.
No i nie stoi na brzegu, tylko pod samą ścianą (południowy, duży balkon, osłonięty od góry balkonem sąsiadów).
Te skrzynie drewniane (80 x 40 cm) stoją sobie na podłodze, jak mam energię, to na zimę trochę je przesuwam, tak żeby się wzajemnie osłaniały.
Mam w nich byliny i powojniki botaniczne; wielkokwiatowe wymarzły zimą 2005/2006 - za dużo sniegu, który stopił się, złapał duży mróz i w skrzyniach utworzył się lód, przemroził głęboko całą ziemię i trzymał tak aż do kwietnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach