Skoro już moja wisteria okazała się być MILINEM, jestem w kropce, bo mam go jakieś cztery lata, a nic o nim nie wiem. Jeśli ktoś ma i "wie", może da się sprowokować do wyznań. Na razie donoszę, że milin rośnie dobrze, ma duże przyrosty i sześć pierwszych kwiatów. Co zrobić żeby obficie kwitł?
Miałam gdzieś u siebie w karteluszkach o milinie ( ale robiłam porządki ).
3 sztuki milinu zaplata sie w warkocz przy mocnym paliku .Robi się go na drzewko. Potem palik będzie nie potrzebny. Dolne gałązki przycina sie co roku wyżej.( nie wszystkie).Na określonej wysokości obcina wierzchołki , a potem przycina. Jak cos pokręciłam to Zoe skoryguje, bo to podobnie jak u glicynii.
_________________ Dopiero przy końcu roboty można poznać, od czego trzeba było zacząć.
Od dzisiejszego ranka wiem, co tak naprawdę mam. A oto mój milin w kilku odsłonach...
To pierwsze i jak do tej pory jedyne kwiaty i nie wiem, czy coś jeszcze w tym roku z milina wycisnę, ale i tak cieszę się na następny rok i liczniejsze(mam nadzieję) kwiatuszki.
Pozdrowienia dla wszystkich.
Mam pytanie do Radosnej i innych posiadaczy milinu - jakie odstępy robiliście pomiędzy sadzonkami ?
Chodzi mi o takie optymalne, aby był odpowiednio gęsty ?
Ja mam tylko jedną roślinę, ma chyba z 18 długich na 5 m gałęzi Gdybym posadziła kilka roślin, to już widać by mnie nie było. Jeden milin zarósł mi całą balkonową balustradę i to właściwie są głównie tegoroczne przyrosty. Kolejne odbijają już od korzenia.
jeśli masz aż tyle przestrzeni do zagospodarowania, to może nie ograniczaj się do milinu.
Pozdrowionka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach