Witam serdecznie,
mam phalaenopsiska na zime jak przestał kwitnąc z boku łodygi wyrósł mu keik, ktory zakwitl i pozniej go obciałem i wlozyłam razem z matka do jednego szklanego pojemnika z podłozem dla storczyków, teraz z keika wyrasta nowy listek, moze bedzie cos wiecej..., ale stalo sie cos dziwnego z starego kwiatka wyrosła nowa łodyga na której sa juz pączki i na kilka centymetrów od ostatniego pączka, chyba wyrasta nowy keik i nie wiem czy go wyciac czy nie, zeby nie osłabił roslinki i zeby kwiatki sie ładnie rozwinęły... nie wiem co zrobic, bardzo proszę Was o pomoc.
Pozdrawiam Ismena
Wiesz, ja się nie znam...
Ale jesteś pewna, że to z boku to keik ? Bo może to po prostu odgałęzienie pędu kwiatowego ? Miałam kiedys falka z takim rozgałęzionym pędem - na obu łodygach były kwiaty.
hmmm co do pierwszej roślinki rzeczywiście nie powinno być zastrzeżeń, że to keik. ale co do drugiej to jestem zdania, że to raczej pęd kwiatowy - jeden z moich falków właśnie wypuszcza coś podobnego, na czym zaczynają się formować pąki. osobiście zostawiłabym nową "odnogę" w spokoju, czymkolwiek jest i czekała na dalszy rozwój wydarzeń. przy odrobinie cierpliwości wszystko powinno się wyjaśnić
_________________ zwykłe i niezwykłe życie Chartów Afgańskich
www.czatyrdach.za.pl
juz pączki i na kilka centymetrów od ostatniego pączka, chyba wyrasta nowy keik
- to jest na 100 % druga łodyga kwiatowa. Gratuluję dobrej opieki. Jak zdrowo listki wyglądają . A ten korzonek powietrzny na pierwszej fotce w eleganckim pionie
W razie co to zasil nawozem do storczyków.
Pozdrawiam.
dziękuję za pochwały, ale przyznam się, ze do kwiatków mam dwie lewe rączki , storczyk żyję sobie sam, podlewam go jak widzę, ze ma sucho, stoi na południowo-zachodniej stronie, tylko czasami gadam do niego i przesyłam mu buziaki, mówiąc, ze jest piękny to chyba to na niego działa
a ile powinnam czekać na całkowite rozwinięcie się pączków ?? czy jest jakiś czas... ponieważ boję sie, ze kwiatek miał ostatnio za mało słońca i może z tego nic nie wyjść ...
Z tego co zauważyłam u siebie i u szwagierki to ładnych kilka tygodni to może potrwać. Mi choć dosyć dawno temu zaczął "kiełkowac" to ciągle idzie i idzie chudzielec - chociaż prawie codziennie widać zmiany...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach