ja najbardziej lubie ksiazki Lucy Maud Montogomery, i oczywiscie Anie z Zielonego wZgórza
lubie tez wiele innych autorów i ich ksiazki
od niedawna czytam "Pięć przygód Detektywa Konopki" czytał ktos to moze?
Jak widać zamiłowanie do kwiatów idzie w parze z czytaniem.
Ja podobnie jak w wielu innych dziedzinach jestem także w tym temacie bardzo monotematyczna. Czytam ciągle. Pierwsze miejsce zajmują u mnie kryminały i thrillery (Harlan Coben mój nr 1) i literatura żydowska (nie wiem dlaczego tak mnie do niej ciągnie, bo nie przepadam za historycznymi a szczególnie wojennymi pozycjami, ale jeszcze nie czytałam złej żydowskiej książki) od czasu do czasu zdarza mi się oczywiście popełnić jakąś powieść, ale od razu tęsknię za dreszczykiem
czytałam parę lat temu, ale nie lubię tego typu literatury......... możliwe że skończyłam czytać tę pozycję tylko dlatego że miałam wtedy w domu papugi...........
Jakoś Whorton do mnie nie przemawia, raz w zyciu meczyłam się nad jego książką i powiedziałam sobie "Nigdy w życiu"
Moi ulubieni autorzy to D.R. Koontz, B. Lumley, Masterton - ja po prostu lubie wszystko co ma w sobie coś z horroru i fantastyki
A dla relaksu czytuję Sage o ludziach lodu i Harrego Potera
Dopiero znalazłam tan wątek i chętnie się przyłączę Trudno mi w tej chwili wymienić ulubionego pisarza, czy książkę, ale z czystym sumieniem mogę polecić całą twórczość Dostojewskiego, zwłaszcza czytaną w oryginale, bo nasze przekłady moim zdaniem nie są najlepsze. Poza tym Bułhakow (genialny "Mistrz i Małgorzata"), Nabokov ("zaproszenie na egzekucję") i dla lubiących poezję rosyjscy akmeiści. Lubię XIX-wieczną literaturę francuską, tychże egzystencjonalistów + Samuel Beckett. Niezmiennie czytam Umberto Eco, Faulknera, Joyce'a i Mannów. Jestem fanką literatury iberoamerykańskiej, a "Sto lat samotności" znam na pamięć.
Z innej beczki - polecam cykl powieściowy Kellermana a sądowym psychologu pomagającym policji w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Również książki Arturo Perez- Reverte są genialne - w każdej z nich solidna wiedza źródłowa, przygoda i tajemnica splatają się w sposób fascynujący i mistrzowski.
Nabokov bardziej jest znany u nas z "Lolity" oczywiście Lubię też Kosińskiego, "Pasja" bardzo mi się podobała. "Malowanego ptaka" pierwszy raz przeczytałam po francusku w wieku 8 lat (podprowadziłam ojcu), grubo przed wydaniem w Polsce...i nie była to bynajmniej lektura dla ośmiolatki ale od tego czasu lubię Kosińskiego.
Zachęciłaś mnie do Arturo Perez - Reverte. Czaję się wokół niego i chyba w końcu go dopadnę. Którą z jego powiesci poleciłabyś na początek??
Ja, póki co, stale pozostaję pod urokiem "Filarów ziemi"Folleta, które jednak przegrały z "Katedrą w Barcelonie" Falconesa. Dużo czytam, więc uodporniona jestem na wzruszające momenty i nad książkami nie płaczę. Z wyjątkiem "Katedry...", jak się okazało. Są tu wątki szalenie podobne do motywów z "Filarów...". Nawet czas akcji niezbyt odległy. Podchodziłam do tej powieści jak do jeża. Pomyślałam, że kolejne nasladownictwo, że ileż można powielać identyczne schematy, a jednak... Oddaję honor autorowi i polecam całym sercem.
Polecam również drugą część "Imprimatur", czyli "Secretum". Oczywiście przez calutką powieść irytowałam się potwornie, że takie nagromadzenie faktów historycznych, dat, nazwisk, przysięgałam że na kolejną część nie wydam ani pół grosza, a potem - fascynacja. Ostatnie akapity czytałam jakby od tego zależało moje życie i gdyby nie to, że siedziałam nad brzegiem morza, poleciałabym na złamanie karku po kolejną część Erudycja autorów powala na kolana.
Postanowiłam potem odpocząć nieco od ciężkiej historii, i nad wspomnianym brzegiem morza sięgnęłam po typowo kobiece czytadło - Ostatnią podróż "Valentiny", Santy Montefiore. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż od pierwszych stron całkowicie znielubiłam główną bohaterkę. Taki był, jak sądzę, zamysł autorki i w tym punkcie udało jej się osiągnąć zamierzony efekt. Tyle, że potem autorka pragnie bohaterkę nieco zrehabilitować, zmienić do niej nastawienie czytelnika, i moim zdaniem - ponosi sromotną klęskę. Trzeba być szalenie niedojrzałym czytelnikiem, aby ze spokojem znieść te wiadra lukru wylewane do wanny dziegciu. Efekt?? Potwornie mdła mieszanina, pozostawiająca potężny niesmak. Wolę walczyć z poważną, ciężką, sążnistą historią. Przynajmniej czegoś się nauczę.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach