Ostatnio koleżanka zobaczyła, że moja hoja ładnie rośnie i stwierdziła, że to źle bo to "bida kwiatek" i jak dobrze rośnie to bieda w domu
Czy też spotykacie się z takimi stwierdzeniami i jakich roślin dotyczą ?
Tak pytam bo ciekawi mnie skąd się takie przesądy biorą ...
też się spotkałam z przesądem - pan gaziarz kiedy pewnego dnia przywiózł mi gaz i zobaczył moje Epi w kuchni powiedział że powinnam go wyrzucić czym prędzej, bo te kwiaty (miał na myśli wszystko fikusopodobne <?>) ładnie rosną tylko wtedy kiedy w domu jest choroba a źle się maja jak panuje zdrowie, pewnie miał na mysli to że przyciagają one jakieś chorubska... same rosnąc w siłe, wysysając ją z domownika
w każdym razie nie powinno wg niego wogóle sie ich hodować...
Ja słyszałam, że jak się ma w domu "szable" (takie kwiatki, co mają długie, sztywne liście spiczasto zakonczone, czesto są w jasniejsze prążki) to powoduje w domu kłótnie i nieporozumienia.
Moja babcia twierdzi, ze nie powinno się trzymać w domu kaktusów - ale nie uzasadnia.
A co do ciązy W tej przecudnej dziurze gdzie mieszkam ciężarna musi spróbować wina (choć łyk). To jakieś specjalne, pierwsze z danego roku czy jakoś tak. Matka mojego męża nie spróbowała i on ma od urodzenia znamię na twarzy. Wszyscy mówią, że to kara boska za to, że odmówiła wina
A te paprocie mi cos przypomniały. Moja babcia zawsze powtarzała, ze trzeba miec duzo kwiatów w mieszkaniu, bo sie lepiej zyje, zdrowiej, lepiej sie śpi bo odganiają koszmary. No to miałam miedzy innymi piękną paproć na ścianie nad łóżkiem, miała "bogate" długie liście. Kiedyś sobie śpię i śni mi się, że po nitce z sufitu spuszcza się nad moją twarzą wielki jak pięść pająk. Machnęłąm przez sen ręką i trafiłam na liść paprotki. Wiecie, w jakim tempie znalazłam się u rodziców i ile pięter słyszało akcję ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach