Drogie kwiatomaniaczki, czy mogłybyście mi poradzić, co mam zrobić z moja callą? Dostałam ja w prezencie. Podlałam ja raz na spodek - niezbyt obficie, po ok. 5 dniach zaczęły żółknąć liście, łodygi zaczęły gnić od spodu i wypadać, a przy tym strasznie cuchnęły. Czy to wina przelania czy czegoś innego? Oczyściłam bulwę i okazało się, że korzonki ładne, ziemia lekko wilgotna, ale połowa bulwy zgniła. Czy można ją jeszcze ocalić - np. odkroić nadgniłą część i ponownie włożyć do ziemi? Czytałam, że taki odciete miejsce mozna zasypać węglem medycznym.
Wytnij zgniłą część. Zasyp wędlem i zostaw na godzinę na powietrzu. Potem wsadź do nowej ziemi i najlepiej jak umiesz wyszorowanei i wyparzonej doniczki.
I zapomnij o podlewaniu na spodek.
To jest ta calla , której kłacze przezimowało w gruncie bez żadnych zabezpieczeń i okrycia [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1a9d276e99b908d6.html][/URL
W tamtym roku rosła w donicy w domu, ponieważ ciągle się przewracała i była bardzo wybiegnięta, wsadziłam ją do gruntu w mało widocznym miejscu. I zapomniałam o niej.
W tym roku późno , bo późno wzeszła i wygląda okazalej. Ciekawa jestem czy zakwitnie.
Nie zamierzam jej wykopywać z gruntu. Zobaczymy czy wytrzyma tegoroczną zimę.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach