Trzymam geranium wśród roślin kuchennych na pewno z sentymentu, przypomina trochę czasy dzieciństwa. Ostatnio dostałam szczepki od babci męża i tak co parę miesięcy wyprowadzam nową roślinę, kiedy stara jest już mało dekoracyjna.
Trujące raczej nie jest. Swego czasu moja mama przez kilka dobrych lat prawie codziennie piła czarną herbatę parzoną z dodatkiem jednego lub dwu lekko rozgniecionych listków geranium. Czasami to geranium parzyła jeszcze z plasterkiem cytryny lub listkiem mięty. Traktowała je nie jako środek leczniczy, ale ot tak, jako orzeźwiający napój.
Ja nie próbowałam, ale podobno jest niezłe.
Lepszy smak - wg mamy - mają listki rośliny trzymanej w pomieszczeniu, gdzie nie pracują urządzenia gazowe typu piecyk lub kuchenka.
Z leczeniem ucha, z herbatą - sprawdzone osobiście. Zawsze pomagało, bo rozgrzewało, jak olejek kamforowy. Wyczytałam, że stosuje się również w kosmetyce naturalnej, np.:
Woda destylowana z Geranium (Pelargonium Graveolen); Substancje aktywne: olejek eteryczne, cukry; Aplikacja: surowiec działa tonizująco, antyseptycznie, łagodząco i poprawia krążenie
Na pewno nie jest trujące.
Ja jeszcze wrócę do Geranium - u nas mówi się na nie "anginka".
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach