Ja nie suszyłam. Nawet dość szybko wzeszły- chyba cytryna była mocno dojrzała... W ogóle często wtykam czy to cytrynowe czy mandarynkowe pestki do doniczek obok innych roslin- i zawsze po pewnym czasie wykiełkują.
Ale na kwitnienie trzeba poczekać z 15 lat- toteż rosna sobie tylko dla ozdoby z liści. Juz dwukrotnie dochowałam się dużego krzaczka który poszedł "dalej"- w inne ręce.
No i stało się. Moja cytrynka, która zawiązała cztery owocki sama pozbyła się tej nocy dwu z nich. Obawiam się, że jak zostawi sobie na wychowanie tylko jeden to i tak będzie dobrze. A takie były śliczne...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach