Ja też obcinam krócej, ale nie o tej porze. Ponieważ najszybciej wybija pierwszy pąk śpiący to najszybciej będzie miała drugie kwitnienie, jeśli w ogóle zdąży zakwitnąć. W przyszłym roku po pierwszym kwitnieniu zetnie na kilka cm i będzie miała cały czas ładny krzaczek i dużo kwiatów.
Dziękuję Zoe, jesteś nieoceniona. Skorzystam z Twoich rad. Jeszcze jedno małe pytanie. Na zimę ścinasz całkowicie?. A co z lawendą? Też ściąć na zimę, czy zostawić. Robiłam tak i tak, ale nie wiem jak korzystniej dla roślinki.
Miłej nocki, a moja kotka tej kocimiętki nie dostrzega i dobrze
U lawendy ścina sie tak by nie ciąć na zdrewniałym bo może nic nie odbić. Dlatego tnąc lawendę zostawiam około 5 cm zielonego pędu nad zdrewniałą częścią. Tym sposobem krzaczek zachowuje prawie kulisty kształt i intensywnie kwitnie w następnym roku.
Co do zimy to ja w ogóle nic nie ścinam. Staram się tylko by działka była odchwaszczona, ale badyle kwiatków zostają. Bo przemarznięte stanowią dobrą ochronę korzeni. Proces rozkładu przemarzniętej tkanki choćby bardzo spowolniony przez temperaturę trwa i te minimalne podwyższenie temp.też ma swoje znaczenie. Jedyny mankament to to że wczesną wiosną muszę wybrabić zanim rośliny ruszą, ale to i tam niej wysiiłku niz likwidowanie badyli jesienią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach