Ich uroda jest "praktyczna" wymuszona przez ewolucję... a nasza niechęć wynika tylko z braku opatrzenia Twórcy "stworów' z filmów SF właśnie tam czerpią wzorce...
'Wstręciuchami' zotaly dlatego że nam psuja kwiatki... Ja nauczylam się kochac wszystkie stworzonka odkąd zaczęlam jeździć na zdjęcia na łąkę. Siadałam w wysokiej trawie... i uważnie się patrzyłam. Nie do uwierzenia ile tam tego łazi
Za to w Szwajcarii była zdruzgotana........... na całej łące powierzchni ok 100x100 m ( w poblizu krowich i lasu pastwisk więc nie mieście ) był JEDEN pasikonik! U nas dziesiątki spod nóg uciekają....
Chrońmy to co mamy
PS. Ale 'swoich' predziorkow oczywiście nie lubię... zniszczyły wszystkie roślinki cytrusowe a teraz kończą różę która wstawilam z balkonu....
Tellerko masz rację. U nas to jeszcze jest prawie normalnie i dobrze by było jak najdłużej. Natomiast ogródek a szczególnie dom to rejony zarezerowowane i tu włada całkowicie człowiek.
A swojego kwiatka opryskaj preparatem Nissorun 050 EC. Jak zwalczysz to potem przytniesz i ładnie odbije.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach