To może teraz spróbuj z mokrym piaskiem. Wystarczy go mocno podlewać, aby cały czas było błotko. Jeszcze w liceum tak ukorzeniałam benjaminy i nie miałam problemów.
Zastanawiam się czy nie lepiej by było gdybyś ukorzeniła sadzonkę z innego kwiatka. Jeśli ten jest po chorobie, to może być osłabiony, ale to tylko moje rozważania.
Witam. Jezeli chodzi o lysego fikusa to chcialabym wam opowiedziec historie mojego "maluszka". Znalazlam go w listopadzie. Lezal miedzy olbrzymimi swierkami wiec ciezko bylo mi ocenic jaki byl duzy. Myslalam ze jest sredni. Zabralam go. Dopiero przed blokiem okazalo sie ze jest wiekszy niz myslalam. Byl w straszym stanie. Mial tylko kilka korzeni i to jeszcze przemarznietych i przesuszonych (nie mial wsrod nich ani grama ziemi), galezie mial polamane (pewnie w calosci nie mogli go wyniesc z domu). Zmierzylam go. Mial prawie 6 metrow wysokosci( pod sufitem zozchodzil sie na boki i w dol) 4 szerokosci, ....i tarcznika. Odcielam tylko te polamane, galezie i posadzilam bez wielkich nadzieji. W styczniu odpadl ostatni listek, wtedy w akcie desperacji dosc mcno potraktowalam go sekatorem i pila Zostalo ok 25% z calego Beniaminka. I w polowie marca doczekalam sie pierwszego zielonego paczka. Nie jest moze piekny i nie wyglada okazale, ale wiele przeszedl i bardzo jestem z niego dumna. Jak mowie o nim to nazywam go Maluszek bo jest najmlodszy z moich 11 Beniaminkow. Ma dopiero 5 miesiecy i tak wyglada. Odwdzieczyl mi sie duzymi liscmi. Dla porownania, typowy lisc beniaminka (to ten zolty). Oplaca sie byc cierpliwym
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach