Forum Ogrodnicze FloraForum.net - Archiwum wiadomości
Rejestracja i pisanie postów - wyłączone
Do dyskusji zapraszamy do naszego nowego forum


www.floraforum.pl

FloraForum
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hibiskus - chińska róża cz. 5
Autor Wiadomość
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 21:52   

Dolliania napisał/a:
I po co się tak zarzekać

A czy ja się zarzekałam ?! :roll:
Ja tylko nie otwierałam tej puszki Pandorry, przepraszam :razz: - tego wątku...
A charakter to mi złamała podła teściowa, jak kazała sobie pomóc w wybieraniu ketmii :evil:
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Dolliania 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 22:20   

Tiaaa, ktoś musi być winny :mrgreen:
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
kasia 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 22:38   

Róża napisał/a:
dzis podkradlam mamie dwie szczepki rozy. choc raczej wygladaj jak dwa patyki :wink: tak jak mi radzila kasia chce je teraz zanurzyc w ukorzeniaczu i do wlokna kokosowego ale jestem ciekawa czy ukorzeniacz mozna rozpuscic w wodzie i w tym potrzymac "szczepke"? bo ona naprawde bidnie wyglada, nie wiem czy tak w ziemi od razu wypusci korzonki? to suchy patyk :sad: dla wyjasnienia dodam ze pochodzi on z rozy ktorej zdjecie wczesniej wrzucilam :neutral: co mam z tym zrobic?

jezeli nie maja lisci to potrzymaj pare godzin w wodzie a potem do ziemi,nie musi byc nakryte,jezeli maja lsicie to pare godizn do wody,potem pod przykrycie do włokna,nawet jezeli beda zwiedniete pod wazonem nabiera wigoru po kilku godzinach
_________________
gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
 
 
Dolliania 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 22:52   

Hmm, to mnie zmartwiło. Bo ja trzymam pod plastykową butelką, dużą, obciętą, przeźroczystą i nadal, po dwóch dniach są klapnięte... Co może być przyczyną?? Są zielone, nie żólkną, ale są klapnięte. Zwłaszcza te duże liście. :sad: :sad:
Chociaż... juz sama nie wiem, te najmłodsze i najmniejsze listki sterczą dość dziarsko...
Największe są jakieś bidne...
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:05   

Spróbuj numeru z chuchaniem - wstaw to w czym one siedzą do nowego, szczelnego worka foliowego, naszykuj sobie recepturkę, zgarnij worek u góry (ponad sadzonką) zostawiając małą szparkę i nachuchaj do środka - tak, żeby zrobił się balon. Zaplącz gumką i zostaw na 1-2 dni. Listki powinny zmartwychwstać.
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Dolliania 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:07   

:shock: :shock: :shock: :shock: idę dmuchać :shock:
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:14   

No co :razz:
Gdzieś tu uczone osoby pisały o co w tym cyrku chodzi, ale za nic nie mogę tego znaleźć... :roll:
Pamiętam tylko, że ma to związek ze stężeniem CO2, no i działa :grin:
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Dolliania 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:19   

Gotowe. Nie miałam wprawdzie przezroczystego worka, tylko taki białawy, ale jutro pokombinuję. Teraz noc, więc nie powinny zauważyć różnicy :wink: :wink:
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
JeyDee 
Moderator


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:24   

Jak nie zadziała, to po prostu utnij te największe liście. Niektórzy fachowcy wręcz to zalecają - usunięcie albo przycięcie o połowę największych liści, żeby odciążyć roślinę pozbawioną korzeni.
_________________
Pozdrowionko od JeyDee

A Stefan bezczelnie śpi w szkodzie...
 
 
Dolliania 


Wysłany: 19 Sierpień 2007, 23:36   

I bardzo możliwe, że tak zrobię. Mam w jednej donicy trzy sadzonki tego samego hibiscusa. Te, na których są maluteńkie listki - trzymają się świetnie, jedna z potęznymi listkami - jest klapnięta. Zobaczymy jak zadziała worek.
_________________
Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Inne strony: statuetki, wizytówki Kleje do parkietów, Zbiorniki ciśnieniowe, Kleje do obuwia, Kosze sklepowe z drutu
Ablacje, Plastikowe formy do betonu, Formy do betonu
Enzymy Agroenzym, Kosze chłodnicze z drutu, Ferma szynszyli, Lampy solne, Części agd, Usługi tokarskie, Nawadnianie
Wpust ściekowy, Jabłka, Suszarka laboratoryjna, Grabie, Instalacje chłodnicze, Schody, Zabawki drewniane, Przebarwienia Kraków, Sklep, medale, producent wózków dziecięcych





Forum Ogrodnicze
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group