No na razie nic się z tymi kropeczkami nie dzieje i być może, jak piszą inni, taka jego uroda.
Wogóle to mam nadzieję że uda mi się go uratować, bo jak wyjęłam go z "doniczki" w domu to był mokry jak za przeproszeniem "gnój". Postał 3 dni na papierowych ręcznikach(zadziwiwjące jak szybko robił się mokry) i na razie zrółkły mi 2 listki. to chyba i tak dobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach