Pomocy! Moja szeflera zaczęła umierać Zatrzymała wodę w glebie i nie wchłania ze spodka. Wiem na pewno że ją przelałam, ale chciałabym ją jeszcze spróbować uratować, bo łodyżki dopiero zaczęły opadać a żaden liść jeszcze nie usechł. Mógłby mi ktoś powiedzieć jak mogę pozbyć się chociaż części wody z gleby, bo hoduję tą roślinkę już kilka lat i nie chcę jej stracić Z góry dziękuję i będę wdzięczna za pomoc
Wyjmij z doniczki i osusz np na ręczniku papierowym. Niech stoi na nim tak długo, aż zobaczysz, że wody już tyle nie ma. Może to zająć nawet 2-3 dni. Później wsadź do doniczki i nie podlewaj przez kilka dni, aż ziemia całkowicie wyschnie. Następnie podlej ale nie za mocno.
Albo wyjmij z ziemi i wsadź do nowej, tylko korzenie dobrze oczyść ze starej ziemi i podobnie, nie podlewaj od razu.
A może po prostu czas najwyższy zmienić ziemię na nową?
Bryłę zawiń w jakieś ścierki do podłogi, ręczniki papierowe itp łatwo wchłanialne materiały.
Lekko obciskaj. Mokrą szmatę wykręć i od nowa.
Jeśli bryła jest dość mocno przerośnięta korzeniami to zawiń na dobę bryłę tak obsuszoną w suchy ręcznik papierowy. Po dobie wstaw z powrotem do doniczki i na długi czas zapomnij o podlewaniu. Następne dopiero jak wkładając ręke do ziemi nie poczujesz wilgoci pod wierzchnią warstwą.
Jeśli jest sporo luźnej ziemi to ją wyskub i wstaw bryłę do doniczki a wolne miejsca uzupełnij nową ziemią. Z podlewaniem tak samo jak wcześniej.
Dziękuję za rady, zrobiłam to co powiedziałyście ale nie wiem czy to coś pomoże
Postawiłam bryłę na papierowym ręczniku i przez ostatnie 2 dni zmieniałam go na suchy kiedy tamten dosyć nasiąknął. Górna warstwa ziemi była już sucha więc chciałam z lekka otrzepać tę bryłę.
No i taka sprawa: pod tą suchą warstwą jest wilgotna która śmierdzi trochę i są na niej białe kropki. Wydaje mi się że to pleśń ale nie jestem pewna.
Myślałam że nawet jeśli liście opadną to gdy ziemia wyschnie, to będzie odrastać ale teraz już nie wiem czy coś z tego będzie...
Jest jeszcze coś co bym mogła zrobić dla tej roślinki ? Czy jest szansa że gdybym odcięła górną część w odpowiednim miejscu i wsadziła ją do wody to ta wypuściła by własne korzenie?
Bardzo proszę o odpowiedź.
No to przelałaś już dość dawno, że od środka gnije. Sadzonki możesz zrobić. Z tym co zostanie możesz poeksperymentować (bo gwarancji nie ma). Nie wiem jak wysoka jest to rośłina ale z tego co zostanie utnij tyle by nad ziemia było jakieś 30 cm. Wstaw bryłę do wiadra i wypłucz ziemię przez potrząsanie. Usuń wszystkie gnijące części korzeni. To co pozostanie posadź do nowej ziemi.
Nasyp na spód doniczki warstwę ziemi wstaw korzenie i nasyp trochę ziemi następnie stuknij doniczką o podłogę by ziemia dostała sie między korzenie. I tak warstwa po warstwie. Następnie wbij w ziemię 3 wyższe od rośliny patyczki i załóż worek foliowy.
Jak masz troczę szczęścia to roślina po pewnym czasie podejmie wzrost i szybciej uzyskasz większą roślinę niż z sadzonki. Sadzonki potraktuj jako rezerwę na wszelki wypadek.
Zrobione Przycięłam i przesadziłam do nowej ziemi. Zostało tam kilka zdrowych korzeni więc może się przyjmie. Dziękuję serdecznie za radę, tylko teraz nie wiem za ile mogę ją zacząć normalnie podlewać aby nic jej się nie stało.
Palce do ziemi poniżej wierzchniej warstwy dadzą ci odpowiedź jeśli będzie wilgotno to nie podlewaj. Możesz co najwyżej zrosić wierzchni ą rarstwę opryskiwaczem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach