Czy Wasze psy, koty, rybki, szynszyle, króliczki, konie, kozy, barany, myszki, szczury, gwarki, kruki i co tam macie, też tak panicznie boją się burzy? Właśnie mam na kolanach (prawie ) dwa psy, każdy po 35 kg. wagi
Współczuję
Mój szczurek smacznie śp i nic go nie rusza - chyba za mały i przywykł do hałasów.Jedyne czego nie lubi i się boi......, to odkurzacza.........
Mój starszy piesiu nigdy nie bał się burzy. Zawsze opierał łapy na balkonie i obserwował błyskawice. Dokąd jakiś idiota nie odpalił mu petard pod łapami. Co powiedziałam dokumentnie pijanemu facetowi (sylwester), to powiedziałam, ale od tej pory mój Crossiu boi się burzy. I przekazał to młodszemu psu (bo Crossiu uczy Shannona (młodszego psiaka)).
Burza u nas potężna, jest się czego bać...
Właśnie zastawiłam mężowi pół pokoju kannami w donicach. Muszę go pochwalić, bo kochany jest - sam stwierdził: huragan idzie, chowamy !
Teraz ma dżunglę w pokoju i tylko westchnął - ja mam tu z nimi spać...?
My w ogóle mamy jakiś niesamowicie dobrych mężów, nie uważacie?? Nasuwa mi się to przy większości czytanych postów...
Odpowiadałam na post Pysi
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Ja też się nie boję burzy, tylko wytłumacz to moim psom Właśnie ponownie włączyłam komputer ( pół godziny temu wyłączam), bo poprzednio spalił mi się monitor i modem
Ot, uroki mieszkania na wsi {linie niskiego napięcia).
Mój psiunia Kola, całe szczęście, nie boi się burzy. Ale żebyście wiedziały co się dzieje wówczas z moją synową - to jest kłopot.
A co do mężów, Aniu masz rację. Wytrzymać z takimi "zielonymi fiksatami" to czasem sztuka. Dzisiaj wracamy do domu a ja cichutko "może wstąpimy do OBI" - a on skręca na moje życzenie. Po wyjściu (o mały figiel nie kupiłam za 20 zeta przekwitniętego cymbidium) mówię "wiesz podobno w mojej kwiaciarni była dostawa". A on - jestem głodny, a to zupełnie nie po drodze, i..... ze zdziwieniem patrzę, że nie jedziemy do domu Niestety dostawa jutro
Uf, psiaki poszły na swoje miejsca. Oczywiście w domu Nie siedzą mi na kolanach!!!, tylko na swoich legowiskach. Przyznać się Wam? W nocy i tak śpią w naszym pokoju! Nie z nami w łóżku, lecz obok. A niby im nie wolno wchodzić do naszej sypialni
taaaak... Gdy my zabieraliśmy do siebie Barusia, to aby nie czuł się samotny w nieznanym mieszkaniu też pozwalaliśmy mu spać w naszej sypialni. I to nie na jego legowisku i nie obok naszego łóżka...
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach