I teraz najciekawsze - stoi w absolutnym cieniu, z dala od okna, między dwiema szafami Nie jest nawożony, spryskiwany, jedynie podlewany.
_________________
No włanie tak stoi u mojej mamy.
A ja swojego przestawiłam z parapetu trochę niżej. Muszę go postraszyć, że jak nie będzie kwitł, to go wyrzucę . Może pomoże.
Zoe napisał/a:
Zastanów się gdzie przedobrzyłaś. Za mało źle ale za dużo jeszcze gorzej. Może za duża doniczka, za dużo podlewany, za często dokarmiany, za duża dawka nawozów itd.
Wczoraj pisałam, że chyba zaczynam chorować na skrzydłokwiata, a dziś..wróciłam z zakupów ze skrzydłokwiatem
Mam tylko jedno pytanie. Mój skrzydłokwiat jest na czubkach kolb brązowo-szary. Wygląda jakby coś na niego nakupkało Na niektórych kolbach tego nie ma..Pani w kwiaciarni powiedziała, że on w ten sposób przekwita. Czy to prawda?
_________________ Odkładane marzenie, to marzenie stracone..
Niestety nie mam cyfrówki..Przesadziłam go, bo był zalany i korzenie przerastały doniczkę i postawiłam w pokoju, w którym nie ma żadnych innych roślin..Będę go obserwować..
_________________ Odkładane marzenie, to marzenie stracone..
Mojemu skrzydłokwiatowi po prostu zieleniały kwiaty, stawały się coraz bardziej zielone, łodyga się "kurczyła" w dziwny sposób, az wreszcie ją obcinałam... Miałam dużo kwiatów i nie zauważyłam tego, o czym piszesz
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
witam ,u mnie skrzydłokwiat miał kwiaty ,kolbę najpierw jasnozieloną,potem białą,a jak przekwitał kurczyła się i robiła brązowa ,potem też brązowa łodyżka na której była osadzona kolba,i stopnowo usychała łodyżka ,aż zrobiła się cieniutka sztywna ciemnobrązowa,i wtedy wycinałam nisko ,
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Musimy pamietać, że woda jest intensywniej pobierana przy bokach doniczki. Jeśłi podlewamy przez podsiąkanie to wnetrze bryły nigdy nie będzie przesychało. W konsekwencji braku powietrza w tym rejonie korzenie obumierają i roślina nawet jeśli nie wykazuje oznak zalania to zwalnia wzrost, zmniejsza kwitnienie, staje się podatniejsza na choroby. Poza tym wystarczy wówczas raz nie usunąć nadmiaru wody z podstawki i możemy po paru dniach zadawać pytanie, dlaczego....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach