Moje bluszczolistne też to miewają, nie wiem co to, ale jak się poprawia pogoda to im obrywam te liście a one dalej pięknie rosną - ale lepiej wiedzieć co to, może się tu dowiemy
Może to nie jest żadna choroba a: nadmierne albo niedostateczne podlewanie, stosowanie niewłaściwego często podawanego w zbyt dużych dawkach nawozu, zbyt wysoka lub zbyt niska temperatura i wilgotność otoczenia. Reakcją roślin jest zazwyczaj brązowienie, żółknięcie liści, zrzucanie kwiatów, zahamowanie wzrostu. Wnikliwa obserwacja pozwala na zidentyfikowanie czynnika szkodliwego, a znajomość wymagań rośliny, co do jej stanowiska i pielęgnacji pozwala na jego wyeliminowanie i zapewnienie naszemu pupilowi optymalnych warunków rozwoju. Zazwyczaj wystarczy zmiana warunków, w jakich przebywa roślina, by jej stan powrócił do normy! Powodzenia.
To ja jeszcze dodam pytanko a propos pelargonii. Podlewam je tym samym nawozem co surfinie i do tej pory pelargoniom nie szkodziło a od kilku dni pelargonie straciły kolor, są pop prostu blade, tylko lekko różowe! i właściwie pousychały. Czy mogę prosić o diagnozę?
Jeśli nie są zalane to być może za dużo nawozów i zasoliłaś glebę, tórej w doniczce i tak dużo nie ma.
W zależności od sytuacji albo zaprzestań podlewania i jeśli sie da to wyciągnij z doniczki aby korzenie dostały powietrza i chociaż wierzchnia warstwa przeschła. Potem wsadź z powrotem do doniczki i pogadaj z rośłiną by zechciała podjąć wzrost
Jeśli zasoliłaś to akurat odwrotnie podlać solidnie aby woda wyciekała z doniczki - zabierze część nawozów. Po godzinie ponownie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach