Wielkie dzięki za ściągi i podpowiedzi.Znalazłam! TO faktycznie krasnokwiat Katarzyny, ale ta opisana odmiana w literaturze papierowej jaką posiadam jest w odmianie haemanthus albiflos (wyżej opisałam)- a moja rosnąca jest jedną w pozostałych dwudziestu paru odmian jakie ten gatunek ma sie.Teraz musze podesłać szczegóły chodowania wiadomego kwiatka koleżance bo jej zmartwieniem było,że gubił liście w połowie sezonu zimowego ,a mój nie.Czyli: jej zachował się jak natura przydzieliła,mój zaś chodowany intuicyjnie i w łazience(przez okres zimowy) zachowywał te swoje 3 liście.Pozdrawiam nie tylko pomagających w tym kłopocie.
to część mojej kolekcji fiołków jaką choduję od lat,ale w styczniu tego roku wprowadził sie do mnie dorosły kot i urządził żniwa-poobjadał wszystkie kwiatki ,część listków i opluł nimi pół pokoju.Musiałam"roztrzepać całą kolekcję po tych parapetach i miejscach jakie były w kociej pogardzie.Na szczęście większość egzemplarzy zregenerowała się,ale jak tylko skumuluję doniczki w jednym miejscu jak kiedyś ,"żniwiarz" natychmiast skupia swoje zainteresowanie na stoliczku z kwiatkami i ich fontanną.Kot fontanne ma własną więc na pewno nie chodzi o tą figlującą wodę...Wspólny pokój z taką kolekcją Pankotowi nie odpowiada ,ale 2-3 egzemplarze między innymi kwiatami toleruje ,a żadnych innych nie zaczepia.Jedynak to co się dziwić...
Kochane moje,ja debiutuję na tym forum z polecenia koleżanki z forum kociego i jeszcze nie rozczytałam się tutaj bo wiekowa jestem i wolno mi idzie.Pozdrawiam i dzięki za wsparcie,każde ważne i liczące się...Miki pilnował klonika
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach