Zoe, a jakie ten Caloocephalus ma wymagania?
Widziałam toto w centrum, kiedy kupowałam rozchodniki - ale nie było na nim ani nazwy, ani żadnej informacji o uprawie, więc postanowiłam się wstrzymać.
A - i on coś robi w ciągu roku? Kwitnie jakoś, znaczy?
K a l o c e f a l u s B r o w n a (Calocephalus brownii). Roślina tworzy niewielkie "krzaczki" o wzniesionych pędach pokrytych szarosrebrzystym kutnerem (fot. 4). Ani drobne, łuskowate liście, ani kwiatostany nie stanowią ozdoby. Przed rozwinięciem koszyczki są również srebrzyste, a potem kwitną żółto. Rośliny mateczne zimuje się w pomieszczeniu o temperaturze nie niższej niż 7–10°C. Wytwarzaniu korzeni przez sadzonki i początkowemu wzrostowi roślin sprzyja temperatura 18–20°C, potem 10–15°C. Ukorzenione w lutym sadzonki sadzi się po jednej do doniczki, a w marcu — po trzy. Zaleca się co najmniej jedno uszczknięcie wierzchołków pędów. Na miejsce stałe rośliny sadzone mogą być dopiero wtedy, gdy minie obawa nadejścia przymrozków. Kalocefalus toleruje okresowe susze, ale jest wrażliwy na zasolenie podłoża, więc źle znosi sąsiedztwo roślin wymagających silnego nawożenia. Zaleca się dla C. brownii utrzymanie lekko kwaśnego odczynu podłoża (pH 6,0–6,5).
Calocephalus brownii- pochodzi z zach. Australii, a w Niemczech mowi sie na niego ,,drut kolczasty,, i ma zastosowanie do obsadzen jesiennych w kombinacjach z wrzosami, borowka, dabrowka itp. Nie jest odporny na mroz.
Cytat z hasła ogrodniczego.
Z tego co oglądałam to kwitnie podobnie jak santolina czyli około centymetrowe guziczki złożone z maleńkich kwiatków. Z uwagi na uprawianie jej jako rośłina roczna (u nas) nie kwitnie bo nie ma kiedy. W naturze jest byliną.
Już wiem o czym pisałam to Calocephalus Obrazekwww.tibidao
Lepszego zdjęcia nie znalazłam.
Cudowne. Pięknie reprezentowałoby się wśród reszty mojej zieleniny. A swoją drogą Poznań to niby duże miasto a dostać tu coś ciekawego to wielka sztuka.
Jak chcesz moge kupić i ci wysłać.
Zoe, mogłabyś?, naprawdę? Jeśli nie sprawiłoby to jakiegoś kłopotu, oczywiście za pokryciem kosztów i jeśli nadal aktualne to bardzo chętnie.
Kobietki a zamawiałyście coś z www.krokusy.pl ? Bo ja sie bardzo mocno przymierzam na krokusy, tulipany papuzie i szachownice od nich. Tylko nie wiem, czy to uczciwy sprzedawca i nie wciska jakiegoś badziewia...
MOże i lepiej, ale kurcze ja lubie przez neta, jak mnie sprzedawca nie pogania i mogę sto razy zmieniać decyzję zanim przyklepię :p
PS. tu u mnie nie ma centrum ogrodniczego dzisiaj byłam w ogrodniczym - mają cyklameny, bluszcz, draceny, jukki, palmy i nasiona warzyw i 6 butelek nawozu do kwitnących
witam ,ja od zawsze kupuję nasze polskie ,i jakoś nie narzekam ,na jakość i kwitnienie ,nie znam holenderskich ,gdzie im do naszego mazowieckiego klimatu ,tylko nie kupuję już w wielkich markietach handlowych ,jak Obi ,czy Nomi bo to obok ,dobrych ,bywa "badziwie",wolę centrum ogrodnicze ,można iść z pretensją i paragonikiem,ale,bywa że promują holenderskie
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach