Wszystko mi się poprzestawiało Śpiąca jestem, nie mogę się pozbierać i odnaleźć po tygodniu pracy W chałupce mam bałagan (Na wakacjach w domku było jak w pudełeczku. Wbrew pozorom, między jednym, a drugim postem do Was zdążyłam jednak coś zrobić ). A teraz lenia mam straszliwego. Doszłam do wniosku, że potężny wpływ na moje samopoczucie mają czytane akurat książki. A teraz nie czytam, tylko walczę, brnę, wojuję z lekturą. Nie cierpię głównej bohaterki. A tak się jakoś nauczyłam, przyzwyczaiłam, że chocby książka bardzo źle na mnie działała, MUSZĘ doczytać do końca. Zdarzyło się parę razy, że powieść potężnie mi się spodobała dosłownie przy ostatnich akapitach. Dlatego nigdy nie rzucam książki w kąt, żeby przypadkiem czegoś nie stracić Z drugiej strony zmuszam się do czytania, a kusi mnie tytuł zupełnie inny
Źle mi jakoś dziś na świecie. Czuję się głupio uwikłana w prywatno - zawodową sytuację. Mam wobec kogoś zobowiązania, dług wdzięczności, a bardzo nie chcę pracować z jego dzieckiem Jest mi z tym straszliwie źle. Czuję się podła i niewdzięczna, a z drugiej strony - zmuszana. Tłumaczyłam, że akurat w tej kwestii brak mi doswiadczenia, nie czuję się pewnie, skutecznie, ale... tej osobie wydaje się, że wie lepiej, do czego ja się nadaję i co potrafię To irytujące. Naprawdę nie czuję sie na siłach, próbowałam, starałam się i czuję, że mi nie wychodzi tak jak bym chciała, a z drugiej strony ten ktoś bardzo mi pomógł, nie mogę tak wprost odmówić. Gdy odmówię - poczuję się jak ostatni podlec, gdy się zgodzę na kontynuację - będę chora z powodu własnego zniechęcenia. Dziewczyny, co byście zrobiły na moim miejscu??
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Terapię logopedyczną. A ja od początku wykonywania zawodu prowadzę dorosłych lub młodzież (po wypadkach, udarach, zawsze na poziomie zaburzeń w korze mózgowej). U dzieci (uczniów) robię wyłącznie korekty artykulacji. Ta dziewczynka jest bardzo malutka. Jej zaburzenie jest złożone. Naprawdę nie czuję tego, co robię, działam po omacku. Tu trzeba osoby, która skupia się w pracy na dzieciach - zwłaszcza tak małych I naprawdę zaznaczałam, że nie mam doswiadczenia Teraz dostałam kolejną ofertę pracy - a zatem coraz bardziej brak mi czasu. Wszędzie poruszam się pieszo. Ale, nie to jest najważniejsze. Ja po prostu nie czuję się na siłach A rodzic nie chce o tym słyszeć Po prostu nie przyjmuje tego do wiadomości.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Ciężka, bo to równa się odmowie kategorycznej. A ta osoba wielokrotnie mi pomogła i to w poważnym kłopocie. Po prostu jest to ktoś bardzo autorytarny, kto nie przyjmuje do wiadomości, że może się mylić. Mysli utartymi schematami. Obawiam się, że gdy stanowczo powiem "nie", ona odbierze to jako oznakę niewdzięczności i lenistwa, a nie mojej autentycznej niewiedzy i bezsilności. Mam - powiedzmy - parę pomysłów, ale wydają mi się one takie "tymczasowe", powierzchowne, nieefektywne.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Owszem, posłucha, ale swoje pomyśli Prawdopodobnie zrobię tak, że wyjaśnię dokładnie, jak zmieniły mi się godziny pracy i podejmę się dalej nieszczęsnej terapii na krótki czas, szukając kogoś bardziej kompetentnego na moje miejsce. Zrobię, co w mojej mocy, jednak nie na dłuższą metę. Zaszkodzić - nie zaszkodzę. Może pomogę w jakimś stopniu, ale przede wszystkim poszukam kogoś, kto się tym lepiej zajmie.
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
No własnie, znajdź kogoś kto się zna i będziesz musiała przekonać, że to jest duzo lepszy fachowiec a ty dla dziecka chcesz jak najlepiej. 'Ono na to zasłużyło!'. To zdanie działa...
A na to ty już wpływu nie masz i odpowiedzialności za to nie ponosisz !
Myślę, że twoje rozwiązanie jest w tej sytuacji najbardziej salomonowe z możliwych.
Ehhh, dobrze jest mieć się komu wygadać... Mój mąż podchodzi do sprawy jak typowy mężczyzna: czarno - biało. "Nie umiesz, nie możesz czyli nie robisz. I świety Boże nie pomoże". U niego w firmie, jak sam stwierdził, właśnie skończył się poniedziałek, wrócił zatem skonany z pracy (bo sam poniedziałek trwał 5 dni) i teraz tak chrapie, że mury drżą. Nawet nie zdążyłam mu pokazać zyraf Tellerki Na dobranoc powiedział mi tylko, że dobrze iż mogę liczyć na towarzystwo forumowych przyjaciół.
Cóż, też się potężnie cieszę
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach