Wydaje mi sie że własnie tak jest z przesądami, im bardziej wierzymy, to jakoś podświadomie dązymy do tego, że by sie tak stało ... albo tumaczymy sobie jakies zdarzenie niewykonaniem jakiejś powinności zawartej w przesądzie- np. ktos może powiedzieć : nie zdałam matury bo nie miałam na sobie czerwonych majtek ... itp. ..... głupota
Przypomniało mi się jeszcze coś.
Mój przyszły świekr dwa dni po zaręczynach jego syna ze mną przyszedł nas odwiedzić. Od razu wyparzył niewielką sansevierę i kazał ją wyrzucić bo przynosi kłótnie w rodzinie. Jestem przesądna jak cholera, ale akurat w złą siłę roślin nie wierzę. Stanęłam murem za roślinką. Mój narzeczony dla świętego spokoju chciał wężownice zanieść do siebie do pracy, bo ojciec nie przestawał utyskiewać, że to zapowiedz rychłych kłótni. I wiecie co? Sprawdziło się. Mój narzeczony zupełnie przypadkowo zrzucił tego nieszczęsnego kwiatka z parapetu. Oczywiście nakrzyczałam na niego, że jest paskudny i niedobry, że zrobił to specjalnie bo podstępnie chciał zlikwidować moje maleństwo, które sama wyhodowałam, z maleńkiej szczepeczki.
Jak łatwo przewidzieć moje łzy uchroniły roślinkę przed strasznym losem. A sanseviera stoi jak stała, od początku naszego związku, a tamten moment był nasza jedyną i miejmy nadzieję ostatnią kłótnią.
pozdrawiam
Ja namiętnie suszyłam kwiaty będąc panną i co?? jestem szczęśliwą mężatką od 1,5 roku Hibiskusów mam w domu 6 sztuk - nikt nie choruje. Paprocie padają mi jak muchy, mimo iż obydwoje z mężem cieszymy się dobrym zdrowiem, a grubosze w mojej rodzinie hodowano od zawsze i nikt nie dorobił się bogactwa. Niestety
Bardziej niż przesądy irytuje mnie jednak pogląd, że ta roślina jest "wredna", "nie będzie ci rosła, bo jest podła".
_________________ Jestem tylko lisem, podobnym do tysięcy innych lisów. Lecz jeśli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla Ciebie jedyny na świecie...
http://picasaweb.google.pl/Szarania/Kotek
Pozdrawiam.
Jak ktoś chce to sobie wszystko wytłumaczy po swojemu i nie ma na takich siły.
Jest jedna rzecz której bym sama spróbowała: gdyby ktoś opracował jakiś skuteczny czarowny sposób - np. trzymaj w domu 5 fiołków na wschodnim parapecie i spluwaj przez lewe ramię każdego 5 dnia miesiąca o 12-tej a nie spotkasz nigdy ludzi zabobonnych...
No wiesz.. są rosliny o specjalnym znaczeniu... taki lubczyk choćby a i zioła uprawiane w szczególny sposób ponoc mają większą moc. Może takie spluwanie pomoże fioeczkom czynic cuda?
Tellerko ja lubczyku jako przyprawy uzywam na codzien i co i nic, a jakos nigdy nie moge sie zebrac aby wykopac 3 letni korzen w ktoras to pazdziernikowa noc, wysuszyc itd. itd
moze by to zadzialalo
_________________ Jacuś wam powiem
P O Z D R A W I A M
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach