OK, właśnie przeczytałam wszystkie posty i tematy dotyczące tulipanów i roślin cebulkowych i mam mętlik w głowie.
Nigdy nie bawiłam się cebulkami (z wyjątkiem czterech pięknych łososiowych begonii, które niestety zostały precyzyjnie skonsumowane przez niezastąpione łódzkie mszyce). Po tym tragicznym wydarzeniu nie dotykałam się cebulek, aż do dzisiaj kiedy to dostałam prezent z podróży po Niderlandach piękne cebulki holenderskich tulipanów. Nie chciałabym ich zmarnować. I teraz nie wiem co z nimi zrobić.
1) Wsadzić do ziemi i traktować jak kiełkujące nasiona?
2) Zamknąć w piwnicy by przezimowały do wiosny?
Pewnie odpowiedz już pisałyście tysiące razy, ale jak napisałam po przeczytaniu wszystkich tematów mam mętlik.
To przeczytaj jeszcze to, szczególnie ostatnią stronkę . Przyda się na zaś.
http://www.floraforum.net...zyki-vt2971.htm
Tulipany sadzimy na jesieni. Trzeba zaprawić cebule kaptanem.
Dzięki. Ano będą na balonie. Mam nadzieję ze na wiosnę to oko wszystkim na osiedlu zblednie. I że nie staną się szwedzkim stołem dla mszyc z całego województwa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach