Jeśli w ziemi były nawozy to z zasilaniem powinnać poczekać conajmniej 3-4 tygodnie. Danie po tygodniu to zbyt szybko. Mogłaś zasolić podłoże (nawozy to są sole odpowiednich kwasów) i roślina nie może pobrać składników i głoduje.
Jeśli dojdziesz do takiego wniosku to trzeba doładnie wypłukać podłoże. Postaw doniczkę na kilku kamieniach tak by woda z doniczki mogła swobodnie wypływać i solidnie podlej jak wsiąknie znów podlej i tak kilka razy. Potem przez kilka dni nie podlewaj z nawożeniem poczekaj 2 tygodnie i później daj połowę dawki.
Innym sposobem dla mnie lepszym jest ponowne przesadzenie rośliny do tej samej doniczki. Trzeba wyjąć i usunąć tyle starej ziemi ile się da. Potem dać nową. I na miesiąc zapomnieć o nawożeniu. Wg mnie jest to znacznie lepszy sposób bo nie ma możliwości zalania korzeni i roślina ma od razu to co jej potrzeba.
Moje datury zaatakowal przędziorek, zresztą jak co roku... objawy w zasadzie takie jak u datur Igi - liście tracą kolor, po pewnym czasie opadaja obficie. Przędziorka trudno zauważyć jest bardzo drobny, nie zawsze tworzy też charakterystyczną pajęczynkę, ale pod spodem liścia wystarczy przejechac palcem, żeby go namierzyć - albo listek pod lupę. Przyuważam go wcześniej niż zniszczy mi roślinki. Opryskałam jak co roku preparatem Karate, za tydizen ponowię oprysk nawet jeśli nie będzie przędziorka. A Piriflor, jeśli dobrze pamietam nawzwę, jest preparatem selektywnie działającym - tylko na mszyce, przędziorka nie usunie. Mnie to wygląda na atak przędziorków i to zaawansowany, popryskałabym czymś na przędziorki i to szybko... Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Przy zaawansowanym ataku pewnie bedzie pajeczynka, ale oprysk mozna wykonac chocby profilaktycznie by sprawdzic ten aspekt, moze jednak to jakies robactwo.
Przędziorek nie musi wytworzyć pajęczynki - jeśli to zrobi to oczywiście widac gołym okiem. Nie wiem jakie doświadczenie i zdolność spostrzegania ma Zainteresowana, ale wiem, że kiedyś na początku sama nie widziałam robalków i rozpaczałam nad marniejacymi w oczach daturami. Przędziorki są malutkie, a te upalne, suche dni bardzo im służą. Ja bym opryskała. Musicie przyznać, że datury maja niesamowitą zdolnośc regeneracji, zwłaszcza liści, i jeśli rosliny nic nie toczy to odnawia się błyskawicznie. Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
W pudełeczku jest miarka i instrukcja. Ja na pamięć nie pamiętam ile trzeba odmierzyć mililitrów. Tam powinno pisać aby zrobić rostwór chyba 0,1 % czyli 1 ml na litr wody. Ale dokładnie to sprawdź.
Instrukcja jest mało jasna, trochę mam problem. Wróciłam do sklepu i pytałam, ale sprzedający też miał problem. Napisane jest 5 ml środka na 10 l wody. Czyli obliczyłam, że 0,5 ml na 1 l. Nie jestem pewna czy to dobrze. Co się z tym robi? Opryskać resztkę liści, łodyżki, ziemię, czy podlać. Tego nie ma w instrukcji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach