Witaj bratnia duszo Pigulo! Nawet nie wiesz jak cię rozumiem! Sama też opiekuję się ogródkiem przyblokowym--bezpośrednio przy wejściu i już 11 lat walczę ze śmieciami i innym świństwem, ale nie powiem ROŚLINKI zwyciężyli i mam wielką satysfakcję. Tobie życzę wytrwałości, jak będziesz coś robić to z czasem się poznają i będą pomagać.Zerknij do mego ogródka (niestety nie umiem adresów przenosić) Zapraszam
pigula mają jeszcze jakies rosliny twoi sąsiedzi na piętrach jesli maja to zrub zdjecia prosze bo piękne te rosl;iny i chciałbtm zobaczyc jeszcze jakies inne
ja tez chcialabym poustawiac troche kwiatkow na korytarzu bo jest bardzo ponury i nieprzyjemny ale niestety obawiam sie ze ani jednego dnia nie wytrzymalyby. pietro nizej mieszka kobieta ktora ma spora gromadke rozbrykanych dzieci robiacych co im sie tylko podoba bez zadnych konsekwencji napewno nie popuscilyby moim kwiatkom... jesli nawet nie maja oporow zeby podpalac schody to co dopiero by bylo gdyby ich wzrok przyciagnely zielone rosliny; az strach myslec chociaz caly czas obmyslam jak to zrobic zeby jednak wystawic co nieco na korytarz ale tak by te dzieciaki nie siegnely.
Różo, to niestety zależy od kultury mieszkańców. U moich rodziców na klatce schodowej, nie ma szans na żadną ozdobę. Blok 6 piętrowy w centrum Warszawy. Wszystko zmienia właściciela (kwiatek doniczkowy, obrazek ze ściany, ładniejsza wycieraczka, rower itd.). Ew. zostaje zniszczone, przewrócone...
U nas (na szczęście) jest trochę lepiej...
Dorzucam jeszcze zdjęcie najwyższego piętra. To kwiaty sąsiadów nade mną.
A drugie zdjęcie, to anubias. Kolejny raz, zakwitł w akwarium.
Dziś, przejechałam się do MELONA (takie centrum ogrodnicze na Puławskiej). Skończyło się na kupnie 4 krzaczków róż (ja na nie mówię dziczki, ale to takie zwykłe róże owocujące). No i kupiłam ok. 30 cebul (tulipany, żonkile). Wszystko posadziłam. Róże wyglądają ok i raczej będzie im dobrze.
Martwię się, bo zapowiadają spore deszcze i nie wiem, co na to cebule...
pigula powiedz no mi, jak to jest z hodowaniem roslinek w szkle? bo kilka razy obilo mi sie o uszy ale nigdy nie probowalam osobiscie... to chyba praktyka stosowana na roslinach tropikalnych, ktore potrzebuja wysokiej temperatury? dobrze mysle? czy to po prostu tylko w celach odobnych?
czy to moze chodzi tylko o roslinki wodne?
Te, które ja mam... to rośliny czysto akwariowe. Akurat, anubiasy są dość proste w uprawie.
Inna sprawa, że mam małe 30-40 litrowe wolne akwarium i mogłabym coś tam trzymać.
Gdzieś na forum, było o "szklankach". Może jakieś paprotki, może storczyki? No, nie wiem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach