Za rok, może dwa...
Tesia, ja od jakiegos czasu podlewałam je umiarkowanie, od jakichś dwóch tygodni nie podlewam wcale, a one, świntuchy, nie sprawiają wrażenia, jakby chciały zaschnąć Wyglądają bardzo żywo, zielono i radośnie - jak wiosenny szczypiorek Jak nie zaschną, pójdą do jajecznicy
Czasem Tesiu nie zaschną, a będa pobierać zapasy zgromadzone w cebuli. Jeśli roślina nie wykazuje najmniejszych objawów chęci do zasychania mimo ograniczenia podlewania to ja jej nie zmuszam. Podlewam trochę oszczędniej, ale na tyle by nie czerpała z cebuli. A już młode cebulki(niewymiarowe),lub takie po odratowaniu (np obdarte z łusek z powodu czerwonej plamistości) wogóle nie zasuszam.
W naturze zasychają na okres lata dlatego, że w tym stanie mają możliwość przetrwania totalnej suszy przy wysokiej temperaturze. Więc gdyby nawet rosnącym dziko gatunkom przez okres tegoż lata dostarczać wystarczającej ilości wody też by nie zaschły bo po co.
My zasuszamy by stworzyć im podobne warunki jak w naturze. Pamiętajmy jednak, że to co uprawiamy to jest tak zmienione genetycznie, że z gatunkami dzikimi ma niewiele wspólnego.
Zostawmy decyzję roślinie jeśli przerwiemy dostarczanie wody, a ona mimo upływu czasu dalej zieleniutka to znaczy, że nie ma ochoty zasychać. Z uwagi na mniej światła, niższą temperaturę tylko zmniejszamy podlewanie.
moje w tym roku tez nie chca zasychac,1,5 miesiaca staly sucho,a teraz patrze ze maja paki i to kilka...3 raz w tym roku kwitna..i tez nie mam gdzie ich postawic bo myslalam ze latem na balkonie a zima do piwnicy...
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
- przepraszam z góry ale jak czytam o tym to mi jakoś bardzo wesoło Tak czy siak trzymam za te roślinki kciuki- tylko nie wiem czy za to żeby zaschły, czy żeby nie zaschły
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach