Iwonko, paluchy lizać taki słodziak z tej Twojej belli. Ja teraz się przyznam do czegoś: przed wakacjami dostałam kilka małych sadzoneczek od Ciebie (znaczy się od Petry) - ruszyły i wszystko wskazywało, że będzie dobrze, gdy nagle zobaczyłam, że listki bledną a te, które wyrastają są takie jakieś zniekształcone. Bałam się przyznać, że mam z nią problem , no bo... dostała taki cenny prezent i zaraz go zmarnuje . Obejrzałam ją dokładnie i zobaczyłam, że na spodniej stronie liści jest maleńka pajęczynka, ale ani jednego przędziorka - na wszelki wypadek opryskałam ją preparatem przeciwko przędziorkom i... podziałało Acha i przycięłam te pędy w miejscach, od których wyrastały te zniekształcone listki. Od tamtej pory bella mocno podrosła, a nowe, zdrowe listki są o wiele większe od pierwszych (postaram się jutro wrzucić zdjęcie). Może w przyszłym roku zakwitnie?
Dałam bellę mojej znajomej i ona też miała ten sam problem, poradziłam jej wziąść włożyć bellę do foliowej reklamówki na 3 dni, problem się rozwiązał, przędziorki atakowały jeszcze ze dwa razy więc znowu do reklamówki, hoja wreszcie się zaklimatyzowała sporo podrosła i zakwitła,robaki już tak nie atakują roślinki.
Z moją bellą na początku też to przechodziłam, całe szczęście że umiałam wtedy dobrze zareagować bo nie wiem czy doczekałabym się tak dużego egzemplarza czy robaki by mi ją zjadły, przędziorki giną gdy wzrasta wilgotność powietrza wkoło roślinki, jest to najprostszy sposób i nieszkodliwy dla roślinki, jak wyciągniesz ją z folii to co jakiś czas możesz ją spryskiwać, szczególnie zimą gdy włączą centralne ogrzewanie.
Ja swoją bellę zraszam codziennie. Żadnych robaków (odpukać) jeszcze nie załapała. Rośnie jak szalona. Od kiedy ją kupiłam, a było to w kwietniu, kwitła już 3 razy i znów się pąki pokazały. Chyba jej dobrze ze mną. Chciałabym aby kiedyś wyglądała jak Twoja Iwonko...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach